Whisky skrada się cicho i powala znienacka

NAPISAŁ: ROO10, 30 grudnia 2012 17:44

Trzeci turniej z cyklu Grand Prix SWOS przeszedł do historii. Już o samym kateringu można by napisać osobne sprawozdanie: nie zabrakło ogórków konserwowych i niezdrowych przegryzek, ale gwoździem części kulinarnej było 20 hotdogów (do wyboru: z musztardą, czosnkowym, keczupem, na sucho lub w dowolnej konfiguracji mieszanej) z czego Eli skonsumował większość. Zmieniły się też nasze upodobania alkoholowe; ponieważ poziom naszych rozgrywek rośnie w imponującym tempie, uznaliśmy, że nie zawadzi odrobina burżuazji i browary zamieniliśmy na łiskacza, co miało chyba kluczowy wpływ na wygląd końcowej tabeli, ale o tym za chwilę.

Przebieg turnieju był do pewnego momentu raczej standardowy i bez większych niespodzianek. Szczęśliwe odpalenie gry już za pierwszym razem wywołało euforię. Później odbyło się losowanie pierwszeństwa do wyboru drużyn, które Maciej tradycyjnie przegrał i nie zagrał Włochami. Przez chwilę też niepewnie poczuł się Ruten, kiedy usłyszał z ust Konia deklarację chęci wybrania Tulipanów, na szczęście dla Rutena w loterii Koniu jest równie słaby co w Sensibla. Za niespodziankę na pewno można uznać brawurowy wybór Gorącego, który zdecydował się na Czechów gdyż wcześniej sprawdził w necie, że 1996 roku doszli do finału Mistrzostw Europy więc to na pewno nie są bolki. Doedukowany Gorący poczuł się pewnie i najgłośniej z wszystkich przechwalał się jak zmiażdży rywali. Zimny prysznic nastąpił szybciej niż się spodziewał, bo oto mecz otwarcia rozegrał z Elim i przegrał 1:9, a zaraz potem przegrał z Rutenem 0:8 po czym stwierdził, że objazdy bramkarza powinny być zabronione i należy zmienić regulamin rozgrywek.

Dalsze losy turnieju przebiegały raczej standardowo, Eli z Rutenem nabijali sobie punkty do tabeli, a pozostali prali się między sobą stawiając sobie ambitnie za cel zakończenie turnieju na wyższej pozycji niż drużyny komputera (Francja i Niemcy). Kiedy Eli grając Włochami przeciwko Maciejowi zaliczył potknięcie i stracił 2pkt, Holandia stała się murowanym faworytem do wygrania całego turnieju. Aż nagle nastąpił drugi przełomowy moment, bo oto Ruten na skutek niekontrolowanej konsumpcji łiskacza wyraźnie osłabł, czego pierwszym symptomem była sensacyjna porażka Holandii z Czechami 1-2, a później Polski z Anglią 2:4. Ruten miał jeszcze szansę wygrać cały turniej, jednak pechowo dla niego mecz Holandia – Włochy odbył się w ostatniej kolejce i dla makaroniarzy pod wodzą Elego to był już spacerek.

Wyniki końcowe:

1. Włochy (Eli)
2. Holandia (Ruten)
3. Rumunia (Eli)
4. Francja (Komputer)
5. Argentyna (Gorący)
6-12
Polska (Ruten)
Hiszpania (Maciej)
Anglia (Koniu)
Niemcy (Komputer)
Czechy (Gorący)
Brazylia (Maciej)
Portugalia (Koniu)

(autor sprawozdania z wiadomych przyczyn nie pamięta, które drużyny zajęły miejsca 6-12)

 

4 komentarze »

  1. komentarz by Eli
    30 grudnia 2012 @ 18:00

    Następny turniej w lutym, tez u Konia :)
    Oj będzie się działo, bo to będzie turniej urodzinowy kapitana Weteranów!

  2. komentarz by goracy
    30 grudnia 2012 @ 18:40

    o matko boska , :) muszę kupić jakis stary Joy i trenowac na sucho objazdy bramkarzy :) Kapitalne komentarze do zdjęć :)

  3. komentarz by ROO10
    30 grudnia 2012 @ 20:51

    Gorący, przecież sam mówiłeś, że objazdy powinny być zdelegalizowane…

  4. komentarz by goracy
    31 grudnia 2012 @ 11:19

    Tak mówiłem do czasu jak nie objechałem kilka razy Konia pod Twoją nie obecność i spodobało mi się to :) Zresztą trzeba posiąść tą umiejątnośc żeby w końcu być wyżej niż 3 miejsce :)

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

UWAGA! Anonimowe wpisy będą usuwane

You must be logged in to post a comment.

 
| Yunnan | OpenSite www |
|