Pulp Fiction w Svejku

NAPISAŁ: ROO10, 22 listopada 2015 00:13

AK 47 – Weterani S-U     3:7 (10:14)

W drugiej kolejce piekielnie mocnej drugiej ligi darta absolutnym szlagierem były Wielkie Derby Svejka.  Mecze te od lat, dla podkreślenia ich wagi z cudzoziemska określane są mianem Gran Derbi.

Tym razem w charakterze gospodarzy wystąpił zespół AK i trzeba przyznać że godnie zadbali o otoczkę meczową. Były więc wszystkie sprawne żarówki w automatach, godny półgwiazdkowego Svejka catering, na dodatek damska część AK przywdziała odświętne szaty; Mała Ewa wystąpiła w tradycyjnym stroju góralskiej nieletniej dziewicy, zaś co do uniformu Graży zdania były podzielone.
Najprawdopodobniej Graża nosi się z zamiarem zostania darterską blogerką modową. Trzymamy kciuki, może w końcu Olka i reszta Partnerek będą miały źródło inspiracji.

Weterani wystawili klasyczny sprawdzony skład z Rutenem na ławie, w przeciwieństwie do poniewieranego przez nas od lat teamu AK.
Gospodarze w tym sezonie nieco przemeblowali swój skład. Robert Krzyżagórski odszedł bowiem do Mario Bross gdzie z powodzeniem kontynuuje swą karierę.

Luka w składzie została wypełniona wschodząca gwiazdą drugiej ligi Wojtkiem Brulińskim oraz legendą kilku mało znaczących zespołów i onegdaj częstym liderem rankingu Loewena – Robertem Schoepe. Wspomniany Wojtek kompletnie jednak nie pasuje do swego nowego zespołu: przybył do Svejka tylko godzinę przed meczem, trenował krótko bo zaledwie 45 minut, co więcej – nie spożywał podczas meczu alkoholu. Nie wróżymy mu więc perspektyw na dłuższą karierę w AK.

Początek meczu był wyrównany, z lekkim nawet wskazaniem na gospodarzy. Wojtek gładko sprał Elego, którego gra wyraźnie kulała, podobnie jak cały nasz Kapitan. Równolegle Koniu nie bez trudu uporał się z Grażą, choć ta mocno mu się opierała. Jak się później okazało, jednak chyba nie do końca skutecznie, ale o tym dalej (patrz fotorelacja).

Po chwili było już 3-1 dla nas, nie zawiedli Johnson i Wilk.
Deble również padły naszym łupem: duet Eli/Koniu zdemolował swych przeciwników, którzy byli ewidentnie niedotarci. Jak jeden dzwonił, to drugi zachowywał długimi fragmentami ciszę jak na pogrzebie. Na tarczy obok nie było już tak lekko, łatwo i przyjemnie. Wojtek dzwonił jak trzeba, a Graża co kilka kolejek coraz wyżej podciągała sukienkę by zdekoncentrować naszych zawodników. Na nic to się jednak nie zdało, remis mieliśmy już w kieszeni.

Kolejna singlowa odsłona meczu przebiegła bez niespodzianek: jedyny w tym dniu jasny punkt AK czyli Wojtek pokonał gładko Konia, podobnie jak Eli Grażę, zaliczając po drodze 16 lotkę. Niewykluczone że ten wynik utrzyma się do końca sezonu na czele klasyfikacji hajfinisza drugiej ligi.

Przed ostatnimi singlami była kilkunastominutowa przerwa na przeanalizowanie Ligi Typerów. Okazało się że nasza sytuacja jest niezwykle ciężka, prowadziliśmy bowiem w tym momencie 6-2, a 80% Weteranów obstawiło 6-4 dla nas. Co gorsze, na ławie mieliśmy tylko jednego Rutena, który wszedł za Johnsona. Ruten nie zawiódł i w pięknym stylu, pozorując walkę podłożył się Nieletniej Góralskiej Dziewicy. Wilk niestety wygrał z Robertem. Na nic zdała się wcześniejsza pogawędka Elego z Wilkiem. Eli niczym Marcellus Wallace z Pulp Fiction przekonywał Wilka, by ten jak Butch Coolidge odłożył na bok swą ambicję i się podłożył: „W trzecim legu dasz dupy”. Eli w roli Marcellusa wypadł wspaniale, jeszcze lepiej jednak Wilk w roli Butcha – wygrał :(

Przypatrując się tym dantejskim scenom z boku Johnson trafnie zauważył, że nasz skład jest chyba za mocny i może w trosce o nieawansowanie warto się zastanowić czy nie wywalić kogoś z zespołu :) Kapitan znalazł jednak inną przyczynę zbyt wysokiej wygranej Weteranów: za krótka słaba ława, a co za tym idzie ograniczone możliwości manipulowania wynikami. Z jednym Rutenem możemy Ligi Typerów nie wygrać. W związku z tym wielce prawdopodobne jest poszerzenie składu Weteranów o Gazę. Ten transfer powinien skutecznie osłabić naszą siłę ognia, co w obecnej sytuacji wydaje się być niezbędne.

Po meczu nastąpiła chwila dla fotoreporterów i klasyczny końcowy gangbang. Z uwagi na fakt, że sprawozdanie to mogą przeglądać nieletni, nie mogliśmy zamieścić wszystkich zdjęć oraz pełnego opisu gangbangu. Zapewniamy jednak, że działo się wiele, dowodem tego ciąża Graży o której właśnie się dowiedzieliśmy! Gratulujemy więc szczęśliwiej mamie oraz potencjalnym ojcom: Wojtkowi, Kubie, Robertowi, Wilkowi, Johnsonowi, Koniowi, Rutenowi i Elemu (razem) oraz słynnemu Bigosowi z Zasutowa. Mała Ewa podobno nie jest w stanie błogosławionym, ale okupiła to dwoma tygodniami bez możliwości siedzenia w klasycznej pozycji.

protokół meczowy

Ciekawostki:

  • łączna wartość produktów spożywczych z cateringu: 26zł
  • Kuba na mecz przyprowadził kandydatkę na żonę. Jeżeli miał to być podryw „na sportowca” to nie wróżymy sukcesów.
  • Gips na nodze Elego jest autentyczny.
  • Przyczyną poślizgu w opublikowaniu tego sprawozdania jest konieczność obróbki w photoshopie zdjęć, na których jest Eli. Ruten dostał odgórny rozkaz by wyszczuplać Kapitana :) Efekt działań Rutena poniżej:

 

Brak komentarzy »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

UWAGA! Anonimowe wpisy będą usuwane

 
| Yunnan | OpenSite www |
|