Na półmetku rozgrywek ligowych

NAPISAŁ: Eli-ROO10, 24 lutego 2015 21:01

Za nami pięć pełnych dramaturgii meczy, o których nie wspomnieliśmy jak dotąd na łamach strony. Przyjrzyjmy się po krótce, co działo się na darterskiej arenie ligowych rozgrywek najniższego elitarnego szczebla.


Czym tak naprawdę kremuje się Aneta?

Dart Night Fever – Weterani S-U  6:4 (14:12)

Na mecz z Dart Night Fever jechaliśmy w najmocniejszym teoretycznie składzie, tak więc można było zakładać że jakieś punkty z matecznika Bonza uda nam się wywieźć. Pierwotnie mieliśmy grać w zestawieniu Dziura/Ciapek i Eli/Koniu, ten ostatni jednak nie dotarł na mecz. Jak tłumaczył Aneta zorientowała się że Koniu kupuje jej krem na cellulit na wyprzedażach i dodatkowo preparuje datę ważności. Podobno wrzaski z Batorego słychać było w Naramowicach.

Pierwsi do boju ruszyli Dziura z Ciapkiem. W tym czasie Wilczek, Eli i Ruten poszli na inhalację. Kapitan z Sekretarzem inhalowali się aktywnie, Wilczek zaś biernie. Nikt nie zaprzątał sobie głowy wynikami pierwszych singli. Nie trzeba było dzwonić do wróżbity Macieja bo wiadomo było, że będący w życiowej formie Ciapek dostanie wpierdal, a Dziura wygra jak zawsze.

Ciapek nie sprawił niespodzianki i zrealizował swoją porażkę z Marcinem, za to Dziura wprawił kamratów w lekkie osłupienie informując że przegrał 1-2 z Mikołajem. Eli stwierdził że raz dwa się to odrobi i po kwadransie razem z Wilczkiem odrobili straty i to gładko.

Pojedynki deblowe rozgrywane były równocześnie, z przebiegu komentarzy naszych zawodników można było jednak stwierdzić że Ciapek  z Dziurą grają w innych warunkach atmosferycznych. O ile bowiem Wilczek i Eli widzieli gdzie trzeba rzucać lotkami, o tyle para Ciapek/Dziura zgodnie twierdziła że niemal nie widzą tarczy.

Będący w wybornej tego wieczoru formie Eli ze wsparciem Wilczka sprawnie uporali się z przeciwnikami, nasza druga para z uwagi na brak noktowizorów uległa jednak 1-2.

Remis po deblach nie był wynikiem złym, zważywszy że Eli był pewny wygranej w swym drugim singlu, a nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzył że Dziura może nic nie wygrać. A jednak…Ciapek planowo (mimo mega formy) dostał do zera, podobnie jak Dziura który był w tym dniu cieniem samego siebie.

Po chwili Eli (już nieco podłamany) zdołał wywalczyć dla nas 4 punkt i całą naszą nadzieję na remis pokładaliśmy w Wilczku. Nasz nowy tegoroczny nabytek nie dał jednak rady. Wilczek tłumaczył później, że przez cały czas kiedy marnował swój talent w Forfajterach nigdy nie grał o żadną stawkę, w zasadzie niemal nie grał wcale, stąd nie wiedział jak zachować się przed decydującymi rzutami. Kapitan Weteranów pocieszał go, że jeszcze nie raz da mu szansę w decydujących singlach więc się z czasem powinien wyrobić :)

Ciekawostki:

  • Ruten nie wytrzymał nerwowo na widok padliny jaką zaprezentowali Dziura z Ciapkiem i opuścił lokal „po angielsku” unikając tym samym kompromitującej pomeczowej sesji zdjęciowej, do której i tak nie doszło, bo tylko Ruten miał aparat obsługujący tryb noktowizora.
  • Ciapek twierdził że nic nie widząc, identyfikował się z protestującymi górnikami
  • Zdolinowany swą grą Dziura przez całe święta nie zaśpiewał żadnej kolędy, nawet refrenu. Twierdził że są za wesołe.
  • Koniu przestał kupować kremy dla Anety na Bema.

 

 

protokół meczowy

 

Zemsta za zamkniętą kuchnię w Buenie.

Weterani S-U – Buenavistni 7:3 (15:10)

Goście ze Srody Wielkopolskiej przyjechali w silnie obsadzonym składzie, którego 50% stanowi płeć piękna, nie przebili jednak na tym polu Weteranów, którzy wszyscy bez wyjątku są ładni.

 

Już przed meczem nic nie ujmując gościom mogliśmy dopisać sobie dwa punkty w tabeli. Nie dziwi więc że na meczu pojawił się nawet Koniu pazerny na ligowe statystyki.

Warto również dodać że w pierwszym swym singlu Eli był o włos od porażki, Dominik może sobie pluć w brodę że nie poskromił naszego kapitana, szans miał bez liku. W deblu również naszemu kapitanowi szło marnie, dochodziło bowiem nawet do tego że blokowany był przez niego Ruten czego nie pamiętają najstarsi darterzy. Nie dziwi więc, że Eli po deblu sam desygnował się na ławę, wszedł za niego Ciapek i zagrał tak, jak nas ostatnio do tego przyzwyczaił: niemal co kolejkę T19, a jak przychodziło do sfinalizowania swej przewagi na dablach to następował paraliż.

Warto jednak nadmienić, że Eli jest pod wrażeniem wiary Ciapka w jego ligową formę, ten bowiem konsekwentnie zapewnia o swej wysokiej formie i na dobrą sprawę nie sposób przyznawać mu racji. Tylko te dable… Trudno się jednak spodziewać, by z takim bojowym nastawieniem Ciapek na dłużej trafił na ławę :)

Poziom meczu był – wyjątkowo jak na II ligę – słaby, ale za to obie drużyny doskonale prezentowały się w ligowych koszulkach, co rzadko się zdarza, biorąc pod uwagę, jak twardą ręką prezes ligi Bonzo Rzuf pilnuje przestrzegania regulaminu. Aż dziw, że w Teleskopie nie wspomniano o odbywających się w Svejku targach odzieży darterskiej.  W składzie Weteranów zabrakło tylko Dziury, który nie doszedł jeszcze do siebie po ostatnim meczu i zepsuciu sobie statystyk, stracił nawet apetyt i stanowczo odmawia drugiego podwieczorka (choć przy trzeciej namowie podobno jednak wymięka).

protokół meczowy

 

Wielkie Derby Svejka.

AK-47 – Weterani S-U   5:5 (11:13)

Kałasze już od kilku lat próbują ograć Weteranów, jak dotąd im się to nie udało, choć chyba nigdy jeszcze nie byli tak blisko sukcesu jak tym razem.
Kapitan Weteranów postanowił w tym meczu się nie patyczkować i zdecydował zastosować swą najsilniejszą broń – całkowite uławienie Rutena – bez perspektywy zmiany nawet przy wyniku 9-0. Ruten zrozumiawszy jak wielką rolę odgrywa w Derbach Svejka, poczuł się wyróżniony, żeby nie powiedzieć MVP meczu.

Po deblach wszystko wskazywało że mecz zakończy się tak jak zawsze, czyli AK klasycznie dostanie bęcki. Kto by się bowiem spodziewał że Dziura przegra drugiego singla i to bez mydła? Nikt nie wie jakie jest podłoże zapaści sportowej Dziury, rozważamy wykupienie kilku sesji u psychologa sportowego bądź odprawienie egzorcyzmów.

Ciapek to osobna historia: na dystansie dzwoni jak trzeba, ale jak przychodzi do dabli to za każdym razem brakują milimetry…

Ta sytuacja nie może jednak trwać wiecznie i czujemy że jak Dziura z Ciapkiem przypomną sobie swe dawne sukcesy to nie będzie na nas mocnych! Stary Dziuro, wracaj!!!!!

Jeden biedny Eli to jak widać za mało na skuteczny marsz w górę tabeli.

Szansę na zainkasowanie 2 ligowych punktów ostatecznie zaprzepaścił Wilczek, przegrywając w decydującym legu na środkach z Grażą. Ostatecznie podział punktów usatysfakcjonował obie drużyny, ale nadal tylko jedna z nich pozostaje niepokonana :)

protokół meczowy

 

Schodzimy do dna, żeby się odbić.

Partner-ki – Weterani S-U 6:4 (13:12)

Osiągnęliśmy dno. Miał być pewny remis, a dostaliśmy bęcki. Nie mamy już złudzeń – bez względu na to jakie nazwiska wpisze Kapitan w protokole meczowym, nasza drużyna nie posiada najmocniejszego składu, zwłaszcza pod nieusprawiedliwioną nieobecność Konia, którego lata doświadczeń nauczyły, żeby zdezerterować. W dodatku nasza jak dotąd najmocniejsza broń – Dziura – zachorował na dartitis, dopadł go też słup (jak dotąd znak rozpoznawczy wyłącznie Rutena) tyle że z lewej strony. Żeby tego było mało, po stylu w jakim Dziura walcząc o remis zakończył ostatniego lega śmiało można stwierdzić, że w naszej drużynie Ruten stracił monopol na finezyjne środeczki. W szeregach Weteranów wrze. Zachodzi podejrzenie, że rozstanie się Dziury z drużyną z Ekstraklasy – Warką Gniezno i jego sensacyjny powrót do drugoligowych Weteranów mogły mieć związek z wyżej wymienionymi przypadłościami, które do tej pory nasz snajper umiejętnie przed nami ukrywał.

Gorycz porażki zwiększa też fakt, że na mecz specjalnie przyjechał słynny łowca talentów – Bigos z Zasutowa, w asyście dwóch kompanów, mieli zobaczyć nasze spektakularne zwycięstwo, ale po tym, co zaprezentowaliśmy panowie Bigos i spółka postanowili wyławiać talenty spośród siebie samych i zaczęli grać w salce treningowej, a zachwytom i wzajemnym pochwałom nie było końca. Krążą plotki, że noszą się z zamiarem założenia własnej drużyny, ciekawe jak się będą nazywać? Bigosy? :)

Podsumowując:

W tabeli z naszej perspektywy jest coraz gorzej, ale nadal gęsto jeśli chodzi o punktację, więc sytuacja nie jest tragiczna. Zapowiadają się małe zmiany personalne, Najwyższa Rada Weteranów w składzie Kapitan-Sekretarz rozważa wprowadzenie nowych zasad wyznaczania wyjściowego składu, co z pewnością odbije się na kursach w DLD Mix oraz na wyniku najbliższego meczu wyjazdowego z drużyną z Konina. Warto przy tym zaznaczyć, że przedmeczowe wazeliniarstwo nie będzie już skuteczne, ale nadal oczywiście dopuszczalne. Perspektywa powrotu Radasa w połowie sezonu również daje cień nadziei na poprawę morale drużyny i większe pole manewru dla Kapitana.

„Schodzimy do dna, żeby się odbić”

(Anatolij Władimirowicz Sofronow)

 

SONDA:

(zaznacz maksymalnie 5 odpowiedzi)

Jaka jest Twoim zdaniem przyczyna porażki z Partnerkami?

View Results

Loading ... Loading ...

 

protokół meczowy

 

Remis w paszczy Lwa.

Kąsek Darta – Weterani S-U 5:5 (13:14)

W niedzielę 22 lutego 2015r. w ramach corocznego Festiwalu Niezdrowego Żywienia wybraliśmy się do Maka na wyżerkę, przy okazji zahaczając o pub Sekret w Koninie, gdzie czekał nas mecz ze słynnym Świstakiem i jego świtą.

Po kilku ostatnich spektakularnych wtopach ligowych i przeanalizowaniu statystyk Eli postanowił, że do Konina Weterani udadzą się bez swoich potencjalnych dwóch armat, które ostatnio były mocno rozkalibrowane: Dziury i Ciapka. Jeszcze kilka tygodni temu taka sytuacja byłaby zapewne nie do pomyślenia, ale ostatnie wyniki w/w asów nie dawały żadnej gwarancji na zdobycze punktowe.

Tak więc Weterani udali się do Konina w eksperymentalnym składzie: Koniu, Wilk, Eli i Ruten. Rzut oka na ligową tabelę wystarczył, by stwierdzić że jedziemy prosto na pożarcie, ale kto by się tym przejmował :) Wszyscy nas prali ostatnio, więc jedna porażka więcej na nikim by już wrażenia nie zrobiła.

Paradoksalnie mecz był bardzo wyrównany, każdy chciał bowiem pokazać że zasługuje na miejsce w składzie. Koniu wyszarpnął dwa punkty, Eli dwa, jeden dołożył Wilk i mała niespodzianka stała się faktem. Dużo nie brakowało by udało się wyrwać jeszcze jeden punkt w deblach ale i tak wynik uważamy za korzystny.

W drugiej rundzie dojdzie do nas jeszcze Radas co jeszcze bardziej wzmocni rywalizację nawet nie tyle o wyjściową czwórką, co nawet miejsce na brzegu ławy!

Panowie Dziura i Ciapek: pora zacisnąć poślady i wziąć się do roboty :)

protokół meczowy

statystyki po 9 kolejkach ligowych

4 komentarze »

  1. Comment by Konio
    24 lutego 2015 @ 22:55

    Więc jak tak patrzę na zdjęcia to te kremy na cellulit chyba będę musiał na sobie zastosować.
    Jeśli chodzi o grę to pragnę zauważyć, że nie byłem na dwóch meczach i wiemy jak się to skończyło, toteż postaram się już nic nie opuszczać.
    Mogę też odpłatnie dać korepetycje z zagadnienia „jak wygrywać mecze zamiast opowiadać jak wysoką formę prezentuje” ;)

  2. Comment by Eli
    24 lutego 2015 @ 23:32

    Drogi Koniu!
    Bardzo się cieszę że już nie będziesz opuszczał naszych meczy ligowych, oczywiście nasz sekretarz nie zagwarantuje tobie wyjściowego składu ale na stawianie kapitanowi soków masz dożywotni abonament :)

  3. Comment by goracy1
    27 lutego 2015 @ 16:15

    No ładnie Panowie, jak zawsze relacje na najwyższym poziomie. Szkoda że jednak Ciapek w mega formie i nie daje rady a dziura jest w dziurze i armaty są lekko pez prochu :( No ale Radas może w końcu wyzwoli w innych motywację do walki o skład który już jest ogromny jak na Weteranów , jeszcze trochę i będzie człowieków tyle co w AK :) Koniu musisz się zjawiać na meczach bo widzisz że chłopaki bez Ciebie to nie uciągną tego wozu :) Pozdrawiam chłopaki :) :)

  4. Comment by Eli
    28 lutego 2015 @ 17:15

    Hoho, kto by się spodziewał że Gorący na kilka minut zdoła uwolnić się spod pantofla żony by zajrzeć do internetu :)

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

UWAGA! Anonimowe wpisy będą usuwane

 
| Yunnan | OpenSite www |
|