Pirlo – dzieła wybrane

NAPISAŁ: ROO10, 18 grudnia 2008 20:37

Droga dziatwo.
Będąc już lekko sędziwym mężczyzną z tzw. “przeszłością” w tych ostatnich jesienno-zimowych miesiącach postanowiłem sie wyciszyć, pokontemplować nad kruchością ludzkiego bytu, jednakowoż nie dystansując się całkowicie od istoty ludzkiej egzystencji.
Z marazmu wyrwały mnie zarówno apele wiernej rzeszy mych czytelników, jak i przedstawiona powyżej historia niejakiego Rutena, młodego junaka, który dotychczasową swą karierą dartera daje odpór oczywistej dla zdecydowanej większości prawdzie, a mianowicie, że prędzej Jarosław Kaczyński stanie na ślubnym kobiercu, aniżeli Ruten wygra jakikolwiek turniej.
Swoją drogą niechcący znalazłem wspólny element łączący obu gentelmanów. Wracając jednak do meritum chciałbym kreśląc spocony, z filiżanką aromatycznej El Grey w dłoni te kilka zdań wyrazić swe słowa uznania dla bohatera artykułu.
Pamiętajmy drodzy czytelnicy, iż w okresie dziecięcym największy wpływ na rozwój człowieka ma rodzeństwo, i najbliżsi sąsiedzi. Piotr, pardon Ruten w tym względzie miał sytuację żywcem wyjętą z naturalistycznych wczesnych powieści Emila Zoli.
Tylko fakt, iż osobiście znam jego brata a także zupełnie przypadkowo niektórych sąsiadów powstrzymam się od rozwijania wątku.
Dopalający się w mej prawej dłoni pet przypomina mi boleśnie, iż przypalenie petem boli ( z pewnością wie też o tym niejaki Żanuaria zwany współczesnym Kmicicem)
Wracając do sedna, jak zaznaczyłem młody Ruten w swym najblizszym otoczeniu mimo niemal rozpaczliwego poszukiwania nie miał szans na znalezienie wzorca prawdziwego męzczyzny. Jak to często wśród otępiałej młodzieży wychowanej w postkomunistycznych blokach bywa spędzał całe godziny przed TV, i jak się słusznie domyślacie właśnie tam znalazł swój ideał mężczyzny, który nieodwracalnie zmienił jego życie.
Przyznam otwarcie, że nie znam prawdziwego nazwiska tego mlodego duńskiego aktora, ale kreował on postać niejakiego Boe, syna Kielna w emitowanym cyklicznie w każdy wtorek ( zarówno dla pierwszej, jak i drugiej zmiany) serialu pt. “Gang Olsena”.
W tym miejscu zmuszony jestem przerwać esej gdyż pojawiające się w mym żołądku w ostatnim kwadransie gazy nieubłaganie przypominają mi, iż aby zachować czystą bieliznę trzeba dysponować nie lada refleksem.
Pozdrawiam prasłowiańskim Dasz Bór!!


Chciałem zgłosić swą skromną osobę jako kandydata na weterana. Urodziałem się 31 wiosen wstecz w chudopacholskiej rodzinie. Od młodu za sprawą młodziezy z sąsiedztwa trenowałem nadgarstek, i refleks podczas szemranych gier w dunie, koraliki oraz chyba wszystkich możliwych gier karcianych. Ponadto mam szlify drugiego stopnia wyczynowej jazdy na małomitrażowych rowerach ( Pelikan, Unidal). Podła kradzież tego pierwszego bicykla odbiła się na mej dalszej drodze zawodowej. Będąc drugorzędnym działaczem w osiedlowym klubie trzykrotnie na obradach wnosiłem o zamontowanie w suszarni tarczy do darta, jednak lobby powiązane z ówczesną władzą ( patrz niejaki Matysik) przegłosowało utworzenie lokalu tanecznego kategorii S, gdzie przy Hadawayu, Scorpionsach i Dr. Albanie mój apel nie był słyszany. Smutek po klęsce topiłem ogladając z niejakim Jackiem Sz. telewizję edukacyjną dzierżąc w prawicy wino “kier”, i deklamując całe strofy z “Krzyku Ciszy” Janka Oborniaka. Były jeszcze w mej historii drobne epizody z dartem ( miałem figurkę Darta Vadera), więc prosze o uwzględnienie mej osoby w składzie szacownych weteranów.

1 Comment »

  1. Comment by Eli
    18 grudnia 2008 @ 23:06

    Pirlo wymiata!

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |