Elwis

NAPISAŁ: ROO10, 1 stycznia 2005 22:00

Elwis

Elwis już od momentu poczęcia skazany był na bycie Elwisem. Matka od zawsze była organistką w kościele parafialnym we Włoszczowej, ojciec natomiast, były działacz KC PZPR, podczas pierwszych procesów lustracyjnych śpiewał aż miło. Rodzice od początku starali się uczynić ze swej pociechy gwiazdę sceny estradowej. W wieku 6 lat Elwis tańczył, śpiewał, recytował, deklinował, udzielał się w balecie, w chórach, występował na wiejskich festiwalach, był gwiazdą dożynek, bardem i trubadurem. Następnie rozpoczął edukację instrumentalną. Dwa kolejne lata permanentnego treningu sprawiły, że Elwis szalał na dudach, wymiatał na basetli, grał w orkiestrze pierwsze skrzypce, a tajniki perkusji, basu, ukulele, fletu i trójkąta opanował w stopniu niemal doskonałym.
Młody organizm był już eksploatowany ponad miarę i kiedy rodzice kazali jeszcze Elwisowi komponować miłosne rapsodie oraz okolicznościowe limeryki, ten doznał klasycznego pierdolca. Długotrwałe leczenie
wyrwało go ze szponów szaleństwa, jednak nie do końca. Elwisowi niekiedy wydaje się, że jest w połowie Jerzym Połomskim, w połowie Mieczem Szcześniakiem i w trzech czwartych Violettą Villas. Rusza wówczas na tournee po podrzędnych lokalach. W ten sposób wiosną 2003 roku trafił ze swym
autorskim recitalem do Nory na Klasztornej, gdzie akurat były mistrzostwa lokalu w lotki. Elwis stwierdził, że skoro w tych cyklicznych zawodach Korban zajmuje regularnie czwarte miejsce, to jego stać na wyższą lokatę. Wykorzystał w grze swe umiejętności muzyczne, dzwonił na T20 aż miło i w przeciągu kilku miesięcy został lokalnym multimedalistą. Chrapkę na pozyskanie utalentowanego zawodnika miało wiele zespołów, Halina z Delano osobiście nakłaniała go do przywdziania munduru Faruteksu (obiecywała mu ponoć niemal wszystko …), najszybciej jednak zadziałała rozsiana po całej Polsce sieć skautingu Weteranów S-U i od tego sezonu Elwis występuje w tejże drużynie!

STYL GRY

Dwudziechy, uparcie dwudziechy, do bólu. Przy kilku nieudanych próbach stwierdza, że wraca do 19-tek, bo zawsze mu lepiej chodziły. Po chwili przekalibrowywuje się znów na dwudziechy, bo w końcu one idą mu najlepiej. Po kilku nieudanych próbach…

DOSSIER

Hobby: zamrażanie i rozmrażanie czegokolwiek
Ulubiony napój: tran w proszku
Orientacja seksualna: zmienna niewiadoma
Zawód wyuczony: taternik
Zawód wykonywany: poskramiacz dzikich nieokiełznanych fok na Rusałce
Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa: budowa pierwszego igloo w przydomowym kojcu
Najgorsze wspomnienie z dzieciństwa: ranek 16.03.1984, 3 stopnie w plusie
Słabe strony w grze: niekiedy w dwóch meczach z rzędu nie zalicza maksa
Mocne strony w grze: pewność siebie, chce „pojechać” każdego
Taktyka podczas turnieju: nie gra w turniejach, woli zostać niepokonany
W wolnych chwilach: z przyzwyczajenia rusza w trasę na Bydgoszcz


Brak komentarzy »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

UWAGA! Anonimowe wpisy będą usuwane

You must be logged in to post a comment.

 
| Yunnan | OpenSite www |
|