Wczoraj po rocznej przerwie drużyna Weteranów S-U została zgłoszona do rozgrywek ligowych. Jak co sezon nastąpiły roszady w składzie, w drużynie pojawiły się dwie nowe persony – bracia S. – jak się wzmacniać to dubeltowo! (ciekawe kto kogo będzie skuteczniej blokował w deblu:)
Skład Weteranów na sezon 2011/2012
Eli
Ruten
Koniu
Elwis
Radas
Adam
Ciekawostką jest, że obecny skład tworzą w stu procentach ludzie, którzy w roku 2004 poznali się w nieistniejącym już niestety pubie Unreal (znanym także jako Nora), gdzie stawiali swoje pierwsze darterskie kroki uczestnicząc w niedzielnych turniejach (niektórzy jak np. Ruten od tamtego czasu nie rozwinęli się dartersko w ogóle).
Piękne to były czasy, wszyscy grali parówami, single out, dziewczyny dopingowały (“Eli, a będzie wódkaaa?“), tańczyły na stołach (pozdro dla Marysi;)… Eli i Elwis to multimedaliści z tamtego okresu, to, że staną na najwyższych stopniach podium było już wiadome przed turniejem. Eli za zajęcie 1 miejsca wygrał tyle flaszek 3/4 że wystarczyło na jego wesele i jeszcze trochę zostało na poprawiny Nie zapominamy też o Korbanie (na zdjęciu drugi z lewej), który zawsze ocierał się o podium, już był w ogródku, już witał się z gąską, ale jakoś zawsze omijały go medale, wysokoprocentowe nagrody rzeczowe, poturniejowe wywiady… Onegdaj wśród bywalców Nory krążyło nawet takie powiedzonko: “Pewne są tylko trzy rzeczy: śmierć, podatki i czwarte miejsce Korbana“.
Informuję, że po długiej przerwie (spowodowanej awarią techniczną) ponownie działa funkcja komentowania postów.
W przypadku zmasowanego ataku spamu z sieci (co na 99% będzie miało miejsce) włączona zostanie opcja filtrowania tzn. komentarze będą pojawiać się na stronie po tym, jak zatwierdzi je admin, czyli z małym opóźnieniem. Póki co można szaleć
Wczoraj tj. w sobotę 1 października 2011 silna ekipa z Poznania wyruszyła do Leszna w celach sportowo – rekreacyjnych (a Tymek – jak się okazało – także w celu matrymonialnym).
Przez całą wyprawę wyraźnie dało się odczuć, że Tymek i Kwinto czekają, aż z ust Elego padnie propozycja transferowa, ta sytuacja mocno stresowała Rutena, który zdawał sobie sprawę, że jego pozycja żelaznego rezerwowego jest zagrożona. Eli był jednak nieugięty i nie podejmował tematu mimo, że ciągłe narzekania Kwinta i Tymka na kapitana Vikingów wymagały co najmniej politowania ze strony kapitana Weteranów.
Podczas wyprawy dowiedzieliśmy się, że Tatra to nie jest piwo, że Bawół to kiepski kapitan i że pięć osób w VW Golfie to nie jest jeszcze tłok uniemożliwiający zorganizowanie imprezy tanecznej z elementami karaoke.
Jeśli chodzi o sportowy aspekt eskapady, to wypadliśmy zadziwiająco nieźle. Cała czwórka godnie reprezentowała Poznań i wyszła ze swoich grup (nawet Ruten, który razem z Tymkiem trafił do tej samej grupy śmierci). Wyjście z grup wszyscy uznali za wystarczający sukces na ten dzień i solidarnie podłożyli się w II fazie turnieju swym rywalom, aby spokojnie kontynuować życie towarzyskie.
Pirlo natomiast jako jedyny z uczestników wyprawy nie podjął się gry w darta postanawiając skupić się całkowicie na oskubaniu lokalowej maszyny do gry w wisienki (warto nadmienić, że podzielność uwagi pozwalała mu równocześnie popijać browara).
Pobyt w Lesznie zakończyliśmy kolacją w położonym w pobliżu klubu gdzie odbywał się turniej sklepie spożywczo-monopolowym, gdzie Tymek konsumując rogala starał się nawiązać bliższe stosunki z personelem sklepu. Jedno jest pewne: od poniedziałku Tymek codziennie rano po bułki i mleko jeździ do Leszna, bo jak sam stwierdził – tam pieczywo mają najświeższe, nawet jeśli jest to rogal o godzinie 22.00
Wkrótce reportaż filmowy z opisanej wyprawy – Kwinto może już teraz dzwonić po chłopaków bez szyi.
We wczorajszym silnie obsadzonym 8-osobowym turnieju w Svejku Graża położyła wszystkich facetów na łopatki, przy czym warto zaznaczyć, że nikt nie protestował.
Po finale i ceremonii rozdania nagród finansowych nastąpił moment, na który wszyscy czekali – grupowa przytulanka. Nikt nie krył łez wzruszenia. Oby ten przepiękny rytuał stał się standardem na każdym następnym turnieju.
Skład podium:
1. Graża
2. Duce
3. Tymek
/Ruten HF 106
/Tymek 171
W związku z tradycyjną poturniejową libacją i ogólnym zamieszaniem kartka z rozpiską (zalana piwem) zaginęła i klasyfikacja dalszych miejsc pozostanie jedną wielką niewiadomą.
Kolejny turniej w Svejku przeszedł do historii! Kapitan Weteranów Eli znów stanął na wysokości zadania i zajął wysokie 3-cie miejsce, kolejny raz potwierdzając swą kontrowersyjną teorię, że trening (w jakiejkolwiek formie, nawet dwa szybkie z Rutenem na sizalu od święta) jest zbędny, “jak jest forma to żre i koniec”. Pozostałe miejsca (te wyższe, ale kogo to obchodzi? na podium zajęli Żaba i Chester.
Sam finał rozegrany między Żabą a Chesterem to była gratka dla nielicznie zgromadzonych w lokalu widzów (reszta poszła się dopić w svejkowym ogródku). W trzecim legu Chester zakończył mecz 12 lotką, rzucając wcześniej 2 x 180 (a w całym finale 3 x 180). Żaba coś tam się odgryzał (kilka 140, kilka 120) ale to wszystko było za mało na Chestera.
Ciekawostką jest fakt, że Gorący trafił w turnieju najpierw na Serka, a później na Chestera. No ma chłop pecha do nabiału
W tym samym turnieju brał również udział Ruten, ale nawet jego zwycięstwo z Tadziem a także solidny opór stawiany w meczu przeciwko Hubertowi K. (1-2 w legach) nie przyćmi darterskich dokonań Elego.
Turniej steeldarta w Koninie już za nami. Tradycyjnie Weterani (Eli i Ruten) nie odnieśli żadnych (ale to ŻADNYCH) sukcesów na gruncie sportowym – nie licząc dwóch legów, które ugrali… w sumie
Warto zaznaczyć, że był to absolutny debiut Elego jeśli chodzi o turniej “na ostre”, Ruten kilka lat wcześniej “zaszalał” na turnieju w Sulechowie, więc w sumie jest zawodnikiem z doświadczeniem.
Jeśli chodzi o samą organizację wyprawy i uczestnictwo w zawodach – nie obyło się bez utrudnień, takich jak zbyt mała ilość stacji benzynowych w trasie, czy brak kalkulatorów, których Eli z Rutenem zapomnieli zabrać z domu i w efekcie podczas liczenia przy tarczach trzeba było wykazać się znikomą liczbą szarych komórek W zasadzie można powiedzieć, że gdybyśmy zaopatrzyli się w kalkulatory, turniej mógłby skończyć się godzinę wcześniej…
Jeśli chodzi o drugą część składu wyprawy – Kwinto nie popisał się sukcesami, natomiast Tymek zaskoczył nas wszystkich plasując się na wysokiej 5 pozycji w turniejowym rankingu. Tymek – następnym razem więcej pijesz
Warto też wspomnieć o trzyosobowym mini turnieju, rozegranym (z nieco szemranymi zasadami) między Rutenem, Elim i Kimą. No cóż, trzeba było w końcu rozwiać pewne wątpliwości. Pierwsze miejsce zajął Eli, drugie Ruten a Kima… no cóż, może następnym razem będzie lepiej Głowa do góry Kima! Kup sobie nowy tiszert na osłodę
Cała wyprawa została sfilmowana, rozpoczęły się już prace niezależnej Wytwórni Filmów Niskobudżetowych Weteranów S-U.
W następną sobotę 28 maja 2011 w Koninie odbędzie się turniej steel darta RJR Office CUP. Na te zawody wybiera się załoga w składzie: Eli + Ruten + Tymek + Kwinto. Skład wyprawy może budzić spore kontrowersje, wszak to niecodzienna fuzja Weteranów z Vikingami. Czyżby nieoficjalnie rozpoczęło się okienko transferowe? Tylko… kto kogo werbuje?
Drużynowe Mistrzostwa Polski – to była dla nas bardziej impreza (jak zawsze udana ) niż zawody sportowe, o czym świadczy kompletny brak darterskich sukcesów oraz dość bogata kronika filmowa z tej wyprawy. Niedawno odkopano w archiwach te materiały, film w produkcji.