Partner-ki – Weterani S-U 0:10 (1:20)
Przed meczem Partner-ki nie ukrywały, że mają chrapkę na podwojenie swojego ligowego dorobku punktowego, Dziura nie ukrywał, że ma chrapkę na Toffi.
Weterani mając w pamięci ostatnie dramatyczne starcie z dziewczynami obawiali się, że może być jeszcze trudniej niż poprzednio. Ci z nas, którzy zjawili się w poniedziałek w Agawie, zrobili to bardzo niechętnie, Ciapek w ogóle się nie zjawił, kupił sobie 2kg bananów, wodę mineralną i zabarykadował się w domu. Może niepotrzebnie straszyliśmy go od dawna, że zagra z Asią Nawrocką? – Istotnie, niepotrzebnie, bo Aśka nie zasiliła składu Partnerek tego dnia. Na wieść o tym że nie będzie Aśki, Weterani odśpiewali “o bela bela”, kamienie spadły z serc, wiater nadziei powiał w weterańskie żagle.
Po krótkim przedmeczowym treningu nastąpiła długo oczekiwana przez Dziurę wymiana wysokokalorycznych produktów spożywczych pomiędzy kapitanami obu drużyn. Gospodynie podarowały nam kartonik Toffi, w rewanżu otrzymały bombonierkę. Kapitanowie obu drużyn nie kryli zadowolenia z wymiany, dało się jednak zauważyć, że każdy skrycie zerknął na datę ważności smakołyków, węsząc podstęp.
O przebiegu samego meczu nie ma raczej co pisać, choćby przez naszą skromność, z której jesteśmy znani. Warto jednak wspomnieć o precedensowej zmianie taktycznej, której dokonał Eli. Już po 4 pierwszych singlach Dziura usiadł na ławie a za niego do gry wszedł Ruten. Ta sensacyjna roszada personalna nie była jednak przypadkowa, Eli widział, jak grają tego dnia jego asy, wszystko szło gładko… no właśnie -zbyt gładko, a przecież większość z nas obstawiła w Lidze Typerów wynik 3:7! Eli uznał, że trzeba ratować sytuację, rozejrzał się po sali w poszukiwaniu wszystkich swych rezerwowych i dostrzegł w ciemnym kąciku niczego nie spodziewającego się (oprócz hiszpańskiej inkwizycji) Rutena, który popijając beztrosko browara godził się ze swym ławogrzaniem, jak na każdym meczu miał to w zwyczaju robić.
- “Tak, Ruten jest pewny w h*j, wpuszczę go już teraz, najlepiej za tego cyborga Dziurę” – knuł cichaczem kapitan Weteranów.
Ten zabieg taktyczny nic jednak nie dał, Ruten w deblu zagrał jak natchniony, widać seria 4-godzinnych wizyt u psychoanalityka dla sportowców oraz odstawienie witaminy C w pastylkach zaczęły przynosić rezultaty. Nasz sekretarz okazał się też dżentelmenem i z okazji Dnia Kobiet podarował Partnerkom lega, licząc, że nie pozostanie to po meczu bez echa. Mylił się.
Czas na podsumowanie. Wygraliśmy mecz jako drużyna, ale też osiągnęliśmy indywidualne sukcesy! Rozliczyliśmy się z przeszłością, skończyły się kilkumiesięczne traumy: Koniowi już nie będzie się śniła co noc Ewa Żabka (a przynajmniej nie w koszmarach), Dziurze udał się rewanż z Olką, Eli zdjął z siebie klątwę niefortunnej zmiany w składzie przy nieuregulowanym wyniku, a Ruten sobie po prostu zagrał, nawet w meczu z Partnerkami
Ale jest też druga strona medalu. Eli widząc jak radzą sobie jego podopieczni – nawet głębokie rezerwy – zorientował się, że coraz trudniej wybrać skład, który przegra mecz i tym samym zapewni nam upragniony nie-awans do Ekstraligi, a nauka nie jest jeszcze na tak zaawansowanym poziomie, aby sklonować 3x Ciapka. Pozostaje nadzieja, że pani Anna Czerkawska nałoży na swego męża ostrzejsze restrykcje dotyczące jego wyjść z domu na piwo. Eli zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu wyśle do pani Ani odpowiednią petycję + bombonierkę, której siła argumentu powinna zapewnić stuprocentowy sukces w tej sprawie.
Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php
Z ciekawostek:
- Tak naprawdę Dziura zszedł na ławę rezerwowych, żeby Olka nie zorientowała się, że Dziura nie ma ligowej plakietki na ramieniu! Mamy nadzieję, że przeglądając fotki z meczu Olka nie zwróci uwagi na to karygodne zaniedbanie ze strony naszej drużynowej krawcowej
Statystyki po 10 kolejce
Fotoplastykon: