Dramatyczny mecz z Rapidem!

NAPISAŁ: ROO10, 29 marca 2010 23:14

Po niezwykle dramatycznym meczu wygraliśmy z Rapidem Środa Wlkp. 6:4

Przebieg meczu w skrócie:
Po singlach 1:3 (swoje mecze przegrywają: Eli, Ruten i Elwis, honor ratuje Dziura), po pierwszym deblu 1:4 (para Dziura/Elwis przegrywa), potem pełna mobilizacja, drugiego debla wygrywa para Eli/Ruten i jest 2:4, na singla do gry wchodzi Ciapek (za Rutena), wygrywamy wszystkie następne single i wychodzimy szczęśliwie na 6:4! Drużyna ze Środy Wlkp. nie wierzy w to co się stało, my też.
Po tym meczu stwierdziliśmy wszyscy, że lepiej by było jednak, gdyby Hans nie chorował tak często, bez względu na to czy wirusy atakujące jego niby cherlawe ciało są fikcyjne czy autentycznie…

Sprawozdanie + fotki za dni kilka na naszej stronie!

No i po eliminacjach!

NAPISAŁ: ROO10, 27 marca 2010 16:19

Zgodnie z zapowiedzią kapitana, wczoraj tj. w piątek na turnieju w Delano odbyły się oficjalne eliminacje do wyjściowego składu na poniedziałkowy mecz z Rapidem Środa Wlkp.

Takie wydarzenie to dla rezerwy nie lada gratka – oto pojawia się szansa zdobycia miejsca w pierwszym składzie (oczywiście wiadomo że jednorazowo), nie dziwota więc, że Ruten Ciapek i Koniu pokusili się o udział w turnieju, licząc na cud i niebywałe szczęście w losowaniu. W Delano nie zjawili się za to Hans i Elwis, ten pierwszy jak zwykle stara się zrobić wszystko, żeby choć raz spokojnie posiedzieć na ławie i zobaczyć jak to jest (niedoczekanie), tym razem ściemnił, że wyjeżdża na coroczny zlot Towarzystwa Przyjaciół Ryb i Dziczyzny.
Elwis natomiast poczuł niemoc wobec argumentów swej lepszej połówki obchodzącej akurat tego dnia urodziny.

Teraz kilka słów o występie poszczególnych graczy:

  • Nasz kapitan szedł przez kolejne szczeble drabinki turniejowej jak burza, narzekając przy tym raz po raz, że mu nic dziś nie idzie bo jest świeżo po siłowni. Wysoka skuteczność na dablach (także bull) zaprowadziła Elego do finału i zagwarantowała finansową stabilizację na najbliższe 2 godziny.
  • Dziura – bez porażki w turnieju, choć na początku grał przeciętnie. Najbliżej pokonania Dziury był Eli i to jeszcze kiedy spotkali się na prawej stronie, wówczas Eli prowadził 1:0 w legach, ale później Dziura się zrehabilitował. W finale znów się spotkali i Dziura wygrał z Elim 3:0
  • Koniu – swe sensacyjne pojawienie się na turnieju w Delano (pani Halinka na początku pytała kto to jest ten maślok) zaakcentował 4 miejscem! Koniu otarł się o strefę medalową, ale przegrał decydującego lega z bliżej nieznanym nam zawodnikiem o ksywie Ministrant (zapewne jeden z licznych synów pani Halinki z nieprawego łoża, do których oczywiście pani Halinka się nie przyznaje, ale podobieństwo ewidentne, zwłaszcza z lewego profilu w półmroku)
  • Ciapek – wolny los, później wygrana z Adrianem (kolegą Dziury, którego ten przywiózł z Gniezna w charakterze czarnego konia zawodów – nikt nie wie na jakiej podstawie ;) ), później dwa szybkie w plecy i co najdziwniejsze – 5 miejsce w turnieju!
  • Ruten – identyczna sytuacja co u Ciapka, z jednym zastrzeżeniem: bez wygranej z wyżej wspomnianym Adrianem (reprezentującym w tym przypadku kogokolwiek do ogrania).  Ruten po turnieju zapowiedział protest w związku z tym, że zajął miejsce 9-12,  a Ciapek wygrał tylko jeden mecz więcej i zakończył udział w turnieju na miejscu 5, co wydaje się co najmniej dziwne, a dodatkowo upokarzające dla Rutena, jeśli podać do publicznej wiadomości, że liczba uczestników turnieju wyniosła 11…

Podsumowując: gdyby brać pod uwagę wyniki z turnieju, to w poniedziałek w meczu z Rapidem zaszczytną rolę mięsa armatniego piastować będą: Dziura, Eli, Koniu i Ciapek. Koniu jednak zapowiedział, że poniedziałkowy termin mu nie pasuje, więc następny w kolejce do wyjściowego składu jest Ruten. Ciapek zapowiadał już 2 tygodnie temu, że go nie będzie na meczu z Rapidem bo ma wizytę u kosmetyczki. Hans i Elwis w związku z nieobecnością na eliminacjach mogliby co najwyżej pomarzyć o wejściu do gry z ławy, ale jak wiadomo kapitan ma słabość do obu tych zawodników, a do formy Rutena (wiecznie przez niego zachwalanej) Eli bynajmniej nie ma żadnej słabości, dlatego na chwilę obecną tak naprawdę za cholerę nie wiadomo kto zagra z Rapidem. Zapyta więc ktoś, po kiego grzyba były te eliminacje? Odpowiedź jest prosta: żeby pani Halinka przypomniała sobie jak wygląda Koniu.

Kto zagra w meczu z Rapidem?

NAPISAŁ: Eli, 22 marca 2010 23:20

Już w najbliższy poniedziałek Weterani zagrają z Rapidem Środa Wielkopolska.

Jak zawsze jednak trudno ocenić aktualną formę Weteranów, z uwagi na to że ich aktywność turniejowa jest bliska zeru, a zaangażowanie treningowe w zasadzie nie istnieje:)

W związku z powyższym w najbliższy piątek w Delano odbędą się eliminacje do wyjściowego składu na poniedziałek. O doborze elitarnej czwórki zadecyduje końcowa kolejność w turnieju.

Kapitan zastrzega sobie jednak prawo do zmian w zasadach doboru składu – przed i po turnieju – bez podania przyczyn, jak również do nieujawniania tych zmian aż do rozpoczęcia meczu z Rapidem.

Sonda

NAPISAŁ: ROO10, 21 marca 2010 02:50

Można zaznaczyć do 5 odpowiedzi

Jak myślisz, jakimi kryteriami najczęściej kieruje się kapitan przy wyznaczaniu wyjściowego składu?

View Results

Loading ... Loading ...

Nowy-stary komiks

NAPISAŁ: ROO10, 16 marca 2010 18:35

W ramach archiwizacji danych (pozdro dla Hansa; ) i odświeżania starych kotletów ukazał się komiks o słynnym transferze Kovala z Vikingów do Weteranów. Ponieważ sprawa miała miejsce w 2006 roku, niektóre dane różnią się co nieco z teraźniejszymi. Dla przypomnienia: Vikingowie grali wówczas w Delano, Weterani w Krokodylu. Poza tym nic się nie zmieniło, Koval jak grzał ławę, tak grzeje. Może ten komiks poruszy serce kapitana Vikingów?

Więcej tu:
http://www.weterani.tk/komiks/

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy…

NAPISAŁ: ROO10, 15 marca 2010 17:45

Blue Express – Weterani S-U 5:5 (11:13)

Z drużyną Blue Express wygraliśmy w pierwszej rundzie 7:3, wiedzieliśmy jednak, że rewanż będzie zacięty. Blue Express od dawna utrzymuje się w górnej części tabeli i ma na swoim koncie kilka wygranych z wymagającymi rywalami, kapitan wziął to pod uwagę, dlatego cały mecz zagraliśmy najmocniejszym składem, a rezerwa już na samym początku została poinformowana przez kapitana, że zmiany nastąpią przy wyniku 7:0 dla nas. Tylko Ciapek uwierzył, że zagra.

Początek meczu nie wróżył nam nic dobrego. Tylko Eli wygrał singla, prezentując przepiękną skuteczność na dablach. Reszta Weteranów nie popisała się snajperskimi umiejętnościami. Hans bardziej niż na grze skupiał się na telewizyjnej transmisji meczu Lecha Poznań i na własne życzenie dostał bęcki. Dziura walczył dzielnie, ale Listonosz był tego dnia nie do ogrania.

Z trzech nieszczęśników największą szansę na wygranie singla miał Elwis, który prowadził 1:0, a którego przeciwnik (zwany Gorącym) starał się pobić klubowy rekord świata w nietrafianiu dabli (w tej dziedzinie nawet Ruten z Ciapkiem mogliby u Gorącego pobierać korepetycje). W trzecim legu Elwis nie chciał być gorszy i przyjął wyzwanie na pojedynek w nietrafianiu dabli. 4-5 kolejek desperackich rzutów i strzał znikąd autorstwa Gorącego wyłoniły w końcu zwycięzcę.

Deble przyniosły podział punktów, Dziura z Hansem oddali rywalom tylko lega, ale para Eli/Elwis zagrała tak słabo, że Ruten zaczął postulować o zmiany, na szczęście dla nas wszystkich nikt go nie brał na poważnie ;)

Po deblach było 4:2 dla gospodarzy. Zaczęło być gorąco. Na szczęście Weterani wzięli się w garść i udało się objąć prowadzenie 4:5. I rozpoczął się ostatni, decydujący mecz: Hans versus Listonosz. Hans walczył o zwycięstwo, jego rywal o remis dla swojej drużyny. Przebieg tego pojedynku przyczynił się znacznie do tego, że niektórzy zawodnicy obu drużyn oraz bywalcy lokalu nabawili się siwych włosów na plecach (dotyczy także kobiet). Hans objął prowadzenie, Listonosz wyrównał, później trzeci leg, walka na dablach i cisza w lokalu jak na zlocie głuchoniemych… No i mamy remis – taki sport :)

W konsekwencji straciliśmy jeden punkt w tabeli, ale jak tak się przeanalizuje przebieg meczu, to cieszymy się, że nie straciliśmy dwóch punktów:) W ligowej tabeli w sumie nic się nie zmieniło, nadal jesteśmy liderami, ale czujemy już na karkach ciepły i lekko nieświeży oddech Bawoła i jego skandynawskiej watahy.

Straty ponieśli też Weterani z tak zwanego podstawowego składu, których statystyki poleciały na pysk, przez co ranking zawodników drużyny Weterani S-U trochę się spłaszczył pod względem osiągnięć w meczach ligowych. Czy dojdzie do krwawej rewolucji i wywrócenia wyjściowego składu na lewą stronę? Czy w szeregach Weteranów dojdzie do Nocy Długich Grotów? Rezerwowi naiwnie zacierają ręce.

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

statystyki po 11 kolejce

Ciekawostki:

  • Listonosz zawsze dzwoni dwa razy – film z 1981r. prod. USA/RFN, w roli głównej Jack Nicholson i Jessica Lange. Podobno niezły, choć nie ma zbyt wielu scen rozbieranych

Remis z Blue Express

NAPISAŁ: ROO10, 14 marca 2010 19:47

Po niezwykle emocjonującym meczu zremisowaliśmy na wyjeździe:
Blue Express – Weterani S-U 5:5 (11:13)
Wszystko rozstrzygnęło się w ostatnim meczu singlowym pomiędzy Listonoszem i Hansem. Po pierwszym legu Hans objął prowadzenie, później Listonosz wyrównał, w trzecim legu przez kilka kolejek trwało klasyczne polowanie na dabla, które w końcu wygrał reprezentant gospodarzy.

8 marca – Dzień Weteranów

NAPISAŁ: ROO10, 14 marca 2010 14:05

Partner-ki – Weterani S-U 0:10 (1:20)

Zdjęcie pamiątkowe

Przed meczem Partner-ki nie ukrywały, że mają chrapkę na podwojenie swojego ligowego dorobku punktowego, Dziura nie ukrywał, że ma chrapkę na Toffi.

Weterani mając w pamięci ostatnie dramatyczne starcie z dziewczynami obawiali się, że może być jeszcze trudniej niż poprzednio. Ci z nas, którzy zjawili się w poniedziałek w Agawie, zrobili to bardzo niechętnie, Ciapek w ogóle się nie zjawił, kupił sobie 2kg bananów, wodę mineralną i zabarykadował się w domu. Może niepotrzebnie straszyliśmy go od dawna, że zagra z Asią Nawrocką? – Istotnie, niepotrzebnie, bo Aśka nie zasiliła składu Partnerek tego dnia. Na wieść o tym że nie będzie Aśki, Weterani odśpiewali “o bela bela”, kamienie spadły z serc, wiater nadziei powiał w weterańskie żagle.

Po krótkim przedmeczowym treningu nastąpiła długo oczekiwana przez Dziurę wymiana wysokokalorycznych produktów spożywczych pomiędzy kapitanami obu drużyn. Gospodynie podarowały nam kartonik Toffi, w rewanżu otrzymały bombonierkę. Kapitanowie obu drużyn nie kryli zadowolenia z wymiany, dało się jednak zauważyć, że każdy skrycie zerknął na datę ważności smakołyków, węsząc podstęp.

O przebiegu samego meczu nie ma raczej co pisać, choćby przez naszą skromność, z której jesteśmy znani. Warto jednak wspomnieć o precedensowej zmianie taktycznej, której dokonał Eli. Już po 4 pierwszych singlach Dziura usiadł na ławie a za niego do gry wszedł Ruten. Ta sensacyjna roszada personalna nie była jednak przypadkowa, Eli widział, jak grają tego dnia jego asy, wszystko szło gładko… no właśnie -zbyt gładko, a przecież większość z nas obstawiła w Lidze Typerów wynik 3:7! Eli uznał, że trzeba ratować sytuację, rozejrzał się po sali w poszukiwaniu wszystkich swych rezerwowych i dostrzegł w ciemnym kąciku niczego nie spodziewającego się (oprócz hiszpańskiej inkwizycji) Rutena, który popijając beztrosko browara godził się ze swym ławogrzaniem, jak na każdym meczu miał to w zwyczaju robić.
- “Tak, Ruten jest pewny w h*j, wpuszczę go już teraz, najlepiej za tego cyborga Dziurę” – knuł cichaczem kapitan Weteranów.

Ten zabieg taktyczny nic jednak nie dał, Ruten w deblu zagrał jak natchniony, widać seria 4-godzinnych wizyt u psychoanalityka dla sportowców oraz odstawienie witaminy C w pastylkach zaczęły przynosić rezultaty. Nasz sekretarz okazał się też dżentelmenem i z okazji Dnia Kobiet podarował Partnerkom lega, licząc, że nie pozostanie to po meczu bez echa. Mylił się.

Czas na podsumowanie. Wygraliśmy mecz jako drużyna, ale też osiągnęliśmy indywidualne sukcesy! Rozliczyliśmy się z przeszłością, skończyły się kilkumiesięczne traumy: Koniowi już nie będzie się śniła co noc Ewa Żabka (a przynajmniej nie w koszmarach), Dziurze udał się rewanż z Olką, Eli zdjął z siebie klątwę niefortunnej zmiany w składzie przy nieuregulowanym wyniku, a Ruten sobie po prostu zagrał, nawet w meczu z Partnerkami :)

protokol

Ale jest też druga strona medalu. Eli widząc jak radzą sobie jego podopieczni – nawet głębokie rezerwy – zorientował się, że coraz trudniej wybrać skład, który przegra mecz i tym samym zapewni nam upragniony nie-awans do Ekstraligi, a nauka nie jest jeszcze na tak zaawansowanym poziomie, aby sklonować 3x Ciapka. Pozostaje nadzieja, że pani Anna Czerkawska nałoży na swego męża ostrzejsze restrykcje dotyczące jego wyjść z domu na piwo. Eli zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu wyśle do pani Ani odpowiednią petycję + bombonierkę, której siła argumentu powinna zapewnić stuprocentowy sukces w tej sprawie.

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

Z ciekawostek:

  • Tak naprawdę Dziura zszedł na ławę rezerwowych, żeby Olka nie zorientowała się, że Dziura nie ma ligowej plakietki na ramieniu! Mamy nadzieję, że przeglądając fotki z meczu Olka nie zwróci uwagi na to karygodne zaniedbanie ze strony naszej drużynowej krawcowej

Statystyki po 10 kolejce

Fotoplastykon:


Udany rewanż

NAPISAŁ: ROO10, 9 marca 2010 00:42

W meczu 10 kolejki DLD padł wynik:
Partner-ki – Weterani S-U 0:10 (1:20)
Sprawozdanie + fotki z meczu niebawem na stronie.

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |