Bez Hansa, a nawet bez Konia też da się wygrać ;)

NAPISAŁ: ROO10, 25 lutego 2010 01:51

Dziupla Leona – Weterani S-U 3:7 (8:15)

SDC10472

Na ostatni mecz I rundy rozgrywek ligowych pojechaliśmy lekko zestresowani, w końcu tytuł lidera tabeli 1 ligi po ośmiu kolejkach zobowiązuje! Na szczęście zawodnicy drużyny ze Swarzędza również naszym liderowaniem się zestresowali :)

Na miejsce dotarliśmy bez problemów organizacyjnych – mimo wcześniejszego sukcesu Rutena jako nawigatora (ah jak pięknie poprowadził nas po Murowanej Goślinie, ah jak pięknie, no szacunek normalnie!), Eli nie zaufał swemu sekretarzowi i sprawdził wcześniej na mapie dojazd do lokalu. Jeszcze w trasie trwała zażarta dyskusja na temat samego lokalu, w którym mieliśmy zagrać – Dziupli Leona. Nie wiedzieliśmy do końca czego się spodziewać. Eli z Elwisem wysunęli teorię, że w środku najprawdopodobniej ujrzymy kilka aut z poprzebijanymi numerami silników, Ciapek wspomniał, że widział kiedyś taki film “Leon zawodowiec” i że facet wymiatał, więc nasi rywale też pewnie nie bolki. Ruten i Dziura nie wdali się w dyskusję, ten pierwszy wkuwał rozmiankę licząc, że zagra, ten drugi cały czas zastanawiał się, gdzie kapitan schował placek, w bagażniku, a może pod fotelem?

Ponieważ gospodarze nie znali Weteranów personalnie (oprócz Dziury, którego sława obiegła już chyba całą Wielkopolskę, z Poznaniem włącznie), niektórzy z nas poczuli się przez chwilę jak prawdziwe gwiazdy. Nie ma co ukrywać – chodzi o Rutena i Ciapka, którzy wkraczając do lokalu pewnym defiladowym krokiem, z podniesionym czołem i pieśnią na ustach (bodajże była to “Bogurodzica”) nie dali po sobie poznać, że to rezerwa, a raczej pierwszy skład lidera tabeli. Widząc tę groteskową paradę kapitan gospodarzy dał się zmylić, był przekonany, że przyjechaliśmy w najsilniejszym składzie. Niestety już po pierwszych rzutach treningowych wszystko się wydało. – “Ci dwaj są wypożyczeni z Valhallii?” – zagaił naszego kapitana herszt miejscowych. – “yyyyy tak, tak właśnie! Jakub prosił, abym wziął ich na praktyki” – odparł hegemon Weteranów trzymając za plecami skrzyżowane palce. No cóż, kłamstwo ma krótkie nogi, ale honor kapitana jest sprawą priorytetową!

Kapitan Dziupli Leona nie wiedział, że przyjechaliśmy w mocnym osłabieniu; nie dość, że Ruten z Ciapkiem znów mieli w dzień meczu czas wolny, to jeszcze swym towarzystwem nie uraczyli nas Hans i Koniu.

Koniu na baletach

Ten pierwszy na życzenie małżonki wziął urlop i wyjechał do rodzinnego Szczecinka chwalić się, że gra w drużynie liderującej w tabeli, ten drugi natomiast nie chciał sobie popsuć statystyk, które stanowią elementarną część bajeru podczas weekendowych potańcówek w poznańskich dyskotekach.

Podczas przedmeczowej rozgrzewki Eli zarządził sparing w 501 D.O., aby ocenić kto zasiądzie na ławie – Ruten czy Ciapek. Reszta składu wyjściowego tradycyjnie nie podlegała dyskusji. Prawdę mówiąc ten jakże szlachetny dżentelmeński sport jakim jest dart kaleczyli wszyscy, ku uciesze obserwujących nasze potyczki gospodarzy, ale to Ciapkowi przyszło wygrać i wywalczył pierwszy skład. Ruten nie protestował, jak zawsze świadomy swego sportowego kalectwa. Jak się chwilę później okazało, obecność Ciapka w wyjściowym składzie była kluczowym elementem strategicznym tego dnia.

Gospodarze tak się napalili na granie, że wypełnili protokół meczowy pierwsi, żeby przyśpieszyć formalne procedury. Zasadniczo nie miało to większego wpływu na rozgrywki, gdyż ani my nie wiedzieliśmy do kogo się dopisujemy, ani oni nie wiedzieli kto się do nich dopisze (pomijając Dziurę, którego sława…).

Po pierwszych singlach prowadziliśmy 3:1. Eli z Elwisem nie zawiedli. Warto wspomnieć bliżej o tym co się działo w drugim legu meczu Elego: po serii nieudanych prób trafienia dabla przez  obu grających zadecydowały rzuty o środek. Rywal Elego – Jakub oddał rzut pierwszy zaliczając niebieski środek, nie kryjąc zadowolenia z samego siebie. Nasz kapitan natomiast spokojnie podszedł do linii rzutu, trafił w niebieski środek po czym poprawił czerwonym środkiem, podcinając tym samym skrzydła Jakubowi oraz chyba pozostałym zawodnikom Dziupli. Wtedy też chyba zaczęło powoli do gospodarzy docierać, że nasze liderowanie w tabeli to nie przypadek ; )

Nie zawiódł też Ciapek, którego wygrana 2:1 w legach zdecydowanie ukoiła wszystkim nam nerwy. Dziura poległ z rąk Darka – naszym zdaniem najlepiej grającego tego dnia zawodnika drużyny gospodarzy.

Mecze deblowe rozegrano równocześnie, dla zaoszczędzenia czasu, niezadowolony z tego był tylko Ruten, który nie dość, że obserwując dwie maszyny na raz nabawił się zeza, to jeszcze przekonał się, że przybijanie 4-ch żółwików mocy równocześnie nie jest takie proste, zwłaszcza, kiedy dysponuje się tylko dwoma rękami ; )
W pierwszej parze zagrali Dziura z Ciapkiem, obaj rewelacyjnie, problem w tym, że kiedy w pierwszym legu jeden wymiatał, drugi blokował, a w drugim legu dokładnie odwrotnie… W efekcie nie zdobyli dla Weteranów punktu. Duet Eli / Elwis ze sporym trudem, ale dał radę i po deblach było 4:2 dla nas.

SDC10469

Cztery ostatnie single to już klasyczny weterański scenariusz: pierwsza para gwarantuje nam zwycięstwo w meczu i daje zielone światło Rutenowi, który wzmocniony Lechem P. wchodzi do gry by charytatywnie podarować przeciwnikom punkt na otarcie łez. Ale do konkretów: Eli wygrywa 2:0, Elwis wygrywa… 3:0! Tak, to nie pomyłka, ale istny precedens w rozgrywkach ligowych! Kiedy Elwis w pierwszym legu trafił kończącego dabla i przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę, kapitan gospodarzy dopatrzył się techniczno-regulaminowych nieścisłości. Podczas drugiego lega na uboczu trwała dyskusja kapitanów: ktoś nie przełączył licznika, ktoś nie zauważył, nie wiadomo do końca o co tam chodziło ale Eli uznał, że najprostszy sposób na wyjście z impasu to po prostu powtórzenie lega, tak więc kiedy Elwis wygrał drugiego lega, rozegrał z Jakubem powtórkowego pierwszego lega i też sobie wygrał :)
SDC10453
A później to już wiadomo: Ruten przegrywa na środkach 1:2, Dziura pociesza się (ale tylko trochę) wygrywając singla z rezerwowym gospodarzy – Maciejem i mecz Dziupli Leona z Weteranami przechodzi do historii. Koniec i bomba, kto nie czytał ten trąba!

Tabela 1 Liga grupa A po 9 kolejkach (koniec I rundy rozgrywek ligowych):
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

Z ciekawostek:

  • Po meczu Dziura czując klimat Zimowych Igrzysk Olimpijskich zaprezentował nam, że nie tylko w lotkach czuje się mocny – patrz fotki
  • Darek (Dziupla Leona) – zakończenie 137pkt.
  • Ostatni pojedynek w tym meczu – Rutena z Darkiem miał kluczowe znaczenie dla układu tabeli Ligi Typerów. 8:15 – dokładnie taki wynik przewidział Poisonboy (Kotek) i wyprzedził Rutena w klasyfikacji indywidualnej po jego wielomiesięcznym liderowaniu.

Statystyki po 9 kolejce

Fotoplastykon:


I runda DLD sezonu 2009/10 zakończona bez porażki!

NAPISAŁ: ROO10, 15 lutego 2010 22:42

W ostatnim naszym wyjazdowym meczu I rundy DLD padł wynik:
Dziupla Leona – Weterani S-U
3:7 (8:15)

Wkrótce sprawozdanie z meczu.

Po potwornej bitwie Murowana Goślina podbita!

NAPISAŁ: ROO10, 15 lutego 2010 00:42

Potwory Murowana Goślina – Weterani S-U 3:7 (7:15)

IMG_2530

W drodze do Murowanej Gośliny pilotażem zajął się Ruten. Większość Weteranów miała wobec tego niemałe obawy i to całkiem uzasadnione, wszyscy pamiętamy przecież jak w poprzednim sezonie ligowym Ruten poprowadził do Full Pubu… (kto nie pamięta – niech kliknie TU). Tym razem jednak było inaczej, był co prawda krótki OS na wyboistej drodze pod laskiem przy Instytucie Geologii, ale Ruten bije się w pierś i zapewnia, że było to częścią jego planu. A później już tylko jeden planowany skręt w lewo na rondzie i Weteranobus podjechał pod siedzibę gospodarzy poniedziałkowego meczu.

Pierwsze co rzuciło nam się w oczy po wejściu do lokalu to rozwieszone na wszystkich ścianach plakaty o tematyce darterskiej, między innymi podobizna Erica Bristowa i innych sław darta. Zapewne taki wystrój ścian miał za zadanie wbudzać trwogę u przyjezdnych drużyn, wszak widać od razu, że miejscowi traktują ten sport poważnie.

Sam lokal całkiem sympatyczny; miła obsługa za barem, gustowny półmrok i aksamitny głos Britney Spears wydobywający się z głośników – wszystko to stwarzało dogodne warunki do rozegrania meczu. Warto wspomnieć o wystarczającej przestrzeni pomiędzy maszynami do gry oraz o samych maszynach, których ilość (sztuk 3) zagwarantowała wszystkim dogodne warunki treningu przed meczem.

Kiedy rozpoczęliśmy trening, na sali był tylko jeden przedstawiciel drużyny gospodarzy. Z czasem pojawiali się kolejni “Potworzanie” i przystępowali do rozgrzewki. Kapitan obserwując jak rzucają nasi przeciwnicy ocenił, cyt. “no nie są to byle Bolki” i Ruten słysząc te słowa wiedział już, że czas najwyższy poszukać sobie wygodnej kanapy. Słowa kapitana nie spodobały się też Hansowi, który jak zwykle deklarował, że nie chce grać, teraz wiedział jednak, że nie będzie miał innego wyjścia. Właściwie Hans sam później przyznał, że do wyjazdu na mecz z Potworami skusiła go tylko i wyłącznie chęć ujrzenia na własne oczy Murowanej Gośliny, cyt. “Zawsze chciałem zwiedzić to piękne miasto, wcześniej widziałem je tylko raz w jednym z głównych wydań Teleskopu i to tylko migawki“.

Przejdźmy jednak do meczu. W pierwszych singlach grają Eli i Elwis (który w eliminacjach do wyjściowego składu pokonał Konia – więcej w komiksie). Eli nieoczekiwanie przegrywa pierwszego lega, co lekko zbiło z tropu kibiców. Później jednak nastąpił wielki powrót do gry i nasz kapitan wygrywa 2:1. Elwis urywa przeciwnikowi lega (klasycznie jak w przypadku Elwisa – podwójna piątka), ale przeciwnik urywa mu o lega więcej. Hans z Dziurą grają swoje i po singlach prowadzimy 3:1 (piekne zejście Dziury z 93pkt).

Mecze parami ciężko opisać, spora przestrzeń w lokalu (w miejscu, gdzie stały maszyny) pozwoliła rozegrać oba deble na raz. Co za tym idzie – trudno było autorowi tego sprawozdania dojrzeć co dokładnie dzieje się na maszynach a to z racji tego, że widok z kanapy rezerwowych na pole walki zasłaniał betonowy słup (ewidentnie zapomniał o tym architekt). Inna sprawa, że Ruten podczas debli skupił się na zupełnie bezowocnej pogawędce z drugim rezerwowym – Koniem – na tematy ogólne). Upraszczając – w deblach poszło nam raczej gładko, wynik 5:1 okazał się swoistym światełkiem w tunelu dla naszych rezerwowych, którzy byli już prawie pewni, że zagrają.

Mając w perspektywie jak zawsze skuteczną grę Dziury, Eli zdecydował się na zmianę już po deblach, za Elwisa wchodzi Koniu i od razu dostaje bardzo odpowiedzialne zadanie od kapitana: “Koniu, wygraj bo Ruten też chce sobie symbolicznie zagrać w meczu“. Koniu stanął na wysokości zadania i zdobył 6-ty punkt dla Weteranów, na co przyklasnął Ruten, który w euforii usunął pajęczynę z kejsa na lotki i wyjął swoje dzidy. Eli w swoim meczu singlowym dołożył kolejny punkt dla Weteranów i było już 7:1 dla nas.

IMG_2532

Za Hansa do gry wchodzi Ruten (dla Rutena był to osobisty sukces – wejść za Hansa to nie byle co! Dla Hansa natomiast zmiana ta oznaczała darterskie wakacje i perspektywę bardziej przyjaznych warunków do spożywania złocistego napoju). W drugiej parze w szranki stanął Dziura. I oba mecze okazały się dla nas bezowocne jeśli chodzi o meczowe punkty. O ile porażka Rutena z rezerwowym Potworów nikogo nie zdziwiła, o tyle porażka Dziury 0:2 z P. Łukowskim (miejscowym pogromcą Dziur) stała się sensacją! Przypomnijmy, że dotychczas w pierwszej rundzie rozgrywek ligowych Dziura przegrał tylko jeden mecz – z Olką Boniecką!

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

Z ciekawostek:

  • Koniu z Elwisem rozegrali mecz o miejsce w wyjściowym składzie. Po tym, jak zasłużenie wygrał Elwis, Eli oznajmił: “Koniu, wyjdź na dwór na mróz, ty nie musisz być dzisiaj rozgrzany:D
  • Po meczu nasz kapitan postawił wszystkim po urodzinowym piwku. Niestety Koniu miał pecha, bo nie wiedząc o zamiarach Elego chwilę wcześniej sam kupił sobie piwko. No cóż… taka życia :D
  • Do Murowanej Gośliny nie pojechał z nami Ciapek, który po nagraniu 16-go seta z serii Elektro Power, na kilka godzin przed meczem zorientował się, że wcześniejszy set z tej serii ma numer 14. Ciapek postanowił naprawić błąd i przystąpił do nagrywania wszystkich 15-tu setów od nowa. Stąd brak czasu na spranie Potworów. My to doskonale rozumiemy.

Statystyki po 8 kolejce

Fotoplastykon:


Nigdy nieeee zagaśnie!

NAPISAŁ: ROO10, 12 lutego 2010 02:28

Bukiet dla kapitana
Niniejszym składam naszemu kochanemu kapitanowi najszczersze życzenia urodzinowe!
A więc życzę zdrowia, szczęścia a przede wszystkim samych trafnych rozsądnych decyzji drużynowo-kadrowych! Mam przy tym nadzieję, że jak zawsze pazerny na lizusostwo kapitan uwzględni te słowa przy doborze składu na mecz z Dziuplą Leona.
Nigdy nieeeee zagaśnie!

P.S. Panowie! Podobno tak jak w przypadku imienin Elego – o wyjściowym składzie decyduje kolejność składania życzeń!

Potwory nie takie straszne :)

NAPISAŁ: ROO10, 8 lutego 2010 21:55

W wyjazdowym meczu 8 kolejki padł wynik:
Potwory Murowana Goślina – Weterani S-U
3:7 (7:15)

Fotorelacja i sprawozdanie wkrótce na naszej stronie!

Upadek rezerwy Weteranów (krótki to był zryw)

NAPISAŁ: Eli, 8 lutego 2010 12:37

Weterani S-U – Sektor 4 7:3 (16:8)

Zgodnie z przedmeczowymi założeniami Weterani do meczu z Sektorem 4 przystąpili w eksperymentalnym składzie. W poprzedniej kolejce ligowej nadspodziewanie dobrze sprawili się bowiem rezerwowi, Eli postanowił więc dać swym podopiecznym kolejną szansę na podreperowanie statystyk.

Ruszyli więc do boju ci, którzy ostatnio nieczęsto mieli okazję wychodzić w pierwszym składzie, czyli Ciapek z Rutenem w towarzystwie dwóch pewniaków Elwisa i Dziury. Zamiast Elwisa miał wystąpić Koniu, jednak zima stulecia zamieniła naszego zawodnika w maszynę do odśnieżana.

Sektor 4, okupujący od początku sezonu dolne rejony tabeli, miał być przeszkodą łatwą do pokonania. Nawet nieobecność Hansa, któremu żona jak zawsze powiedziała że ma być w dniu meczu przeziębiony, nie była w stanie osłabić ducha bojowego Weteranów. Wszyscy rwali się do boju, bo jeżeli nie teraz, to kiedy poprawić sobie statystyki?

Nasi przeciwnicy nie oddali przed pierwszym gwizdkiem sędziego ani jednego rzutu treningowego, by nas tym cwanym planem nieco zdekoncentrować. Częściowo im się to udało, bo zanim się zorientowaliśmy kto jest kim w Sektorze, przed deblami było 2-2.

Planowo wygrał Dziura i nieoczekiwanie Ciapek, który lotki wypuszczał z dłoni z taką szybkością, że zanim pierwsza dochodziła celu dwie pozostałe już przecinały powietrze. Łupnia dostali Elwis i Ruten, solidarnie po 1-2. Elwis grał na poziomie, o którym wolałby zapomnieć, Ruten z kolei dzwonków miał co niemiara, w przeciwieństwie do dabli, których nie miał wcale – lega ugrał na środkach…

Konsternacja zapanowała na ławie Weteranów, którą samotnie okupował Eli. Miało być 4-0, a tu zapachniało sensacją… Przed deblami kapitan Weteranów utrzymał nerwy na wodzy i z trudem, ale jednak nie wprowadził sam siebie do gry. Oba deble gospodarze rozstrzygnęli na swoją korzyść, a Ruten powinien dać na mszę za to że wystąpił w parze z Dziurą, albowiem dzięki temu jego statystyki meczowe w tym dniu nie otarły się o totalną kompromitację. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Ruten zastosował sprytną taktykę. Oba legi otwierał atomowo (100 i 121) by już na wstępie nie blokować partnera i leniwie później schodząc zrzucać odpowiedzialność za dable na jego barki.

Dziura po chwili zdobył piąty punkt dla Weteranów, ale Ruten w tym momencie bujał już chyba w obłokach analizując swe statystyki po wygranej w deblu, bo ponownie w singlu dał się ograć.

Przy prowadzeniu 5-3 Eli skalkulował, że w ekstremalnym przypadku może zagrozić nam remis, w tym dniu ani Elwis, ani Ciapek mogli nie zagwarantować nam wygranej. Kapitan Weteranów jeden  traumatyczny remis już w tym sezonie przeżył, wolał więc dmuchać na zimne i wszedł do gry za Ciapka. Już kilka minut później Eli bezproblemowo przypieczętował kolejne ligowe zwycięstwo Weteranów, a rozluźniony Elwis również bez trudu ustalił wynik końcowy.

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

Z ciekawostek:

  • Nazwa “Sektor 4″ nie jest związana z dartem. Jak dowiedział się Ruten w krótkim pomeczowym wywiadzie z zawodnikami drużyny gości – geneza ich nazwy ma związek ze stadionem Lecha Poznań, gdzie w sektorze nr 4 chłopaki spotykają się aby razem kibicować Kolejorzowi.

Do wglądu są już statystyki bieżące

Poniżej fotorelacja z imprezy (dwie strony):


 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |