Uwaga! Już jutro turniej noworoczny w pubie Sekret w Koninie! Mamy jeszcze miejsca w Weteranobusie. Wyjazd o godz. 15 z centrum. Zainteresowani wzięciem udziału w historycznej eskapadzie mogą pytać o wolne miejsca w komentarzach do tego postu lub Rutena na gg: 2550027.
Jak się dziś rano dowiedziałem, mam imieniny (sprawdziłem w dwóch kalendarzach).
Pragnąc utonąć w potoku szczerych i z serca płynących imieninowych życzeń pod moim adresem niniejszym informuję, że ustalanie wyjściowego skład na najbliższy mecz Weteranów może zostać oparte o kolejność, w jakiej będą mi je składać moi zawodnicy!
Obietnice ewentualnych podarunków (nawet bez pokrycia) będą dodatkowym atutem
HA! Koniec tradycji! Seria remisów z Delano Bulls dobiegła końca. W meczu 5 kolejki ligowej doszło do rzezi niewiniątek. Gdyby nie gościnność Rutena, do której już wszystkich przyzwyczaił, wygralibyśmy do zera! Może to mało skromne słowa, no ale każdy kiedyś choć raz zapomnieć chce o skromności, dlaczego w naszym przypadku nie miało by to być teraz?
Zaczęło się od małej sensacji – od pierwszego w historii naszej drużyny podejścia do 9-tej lotki. Eli rozpoczął mecz z Gazą brawurowo rzucając 180, wszyscy w lokalu zamarli, pojawiły się szepty kibiców wyrażające podziw talentu naszego kapitana (cyt. “brak mi słów, aby wyrazić podziw darterskiego kunsztu Elego“), Dziura prawie zakrztusił się plackiem, Aga przyciszyła na chwilę telewizor, za oknem utworzył się dwukilometrowy korek na drodze, bo ktoś wyskoczył z auta zobaczyć co się dzieje w Igle… Niestety już pierwszy rzut w drugiej kolejce rozwiał nadzieję, że mecz zakończy się 9-tą lotką, ale fakt faktem – była próba i to odważna!
W swoich pierwszych singlach maksy rzucili sobie też Elwis i Hans, a Dziura jakoś tak się wyłamał…
Pierwsze cztery wygrane przez nas single sprawiły, że goście zapomnieli o obietnicach i groźbach, które cisnęły im się na usta kiedy wkraczali do lokalu, za to podkulili ogony i czekali z przerażeniem w oczach, jak Ruten wywoływał do maszyn kolejnych zawodników. Właściwie stolik naszych rywali przypominał kurnik, w którym grupka kogutów siedzi na grządce i wpatruje się w wiszący na ścianie kalendarz z zakreśloną kółeczkiem niedzielą. Ktoś z Delanowców w kąciku odmawiał różaniec, ale mu nie wychodziło, bo trzęsące się ręce utrudniały liczenie paciorków. Ktoś inny wertował na prośbę Johnsona regulamin rozgrywek w poszukiwaniu pretekstu do przerwania meczu. Wiśnia sprawdzał poziom luminescencji żarówek w maszynach. Johnson co chwilę dzwonił do Agaty i mówił żeby odwołała wesele, bo on raczej nie wróci z tej masakry żywy.
Uogólniając: pierwszymi singlami sprowadziliśmy Johnsona i jego świtę z obłoków na ziemię. A później to już praliśmy Delano regularnie. Praliśmy ich niemiłosiernie, z pasją, z pieśnią na ustach, staraliśmy się przy tym być równie konsekwentni i zdeterminowani co przy konsumpcji placka.
Przy stanie 6:0 dla nas, zawodnicy drużyny Delano postawili sobie nowy, już mniej ambitny cel: pokazać nam, że mają silniejszą ławę rezerwowych! No i się zdziwili, bo Koniu z Ciapkiem wywołani do maszyn poczuli się jak spuszczone ze smyczy dobermany, tudzież jak karp Grubcio, którego wypuścił do rzeki A’Tomek, bohater komiksów o Tytusie:
(kliknij aby obejrzeć komiks).
—->
—->
Koniu zagrał ze Strykiem, który aż się palił do gry właśnie z nim. Emocji nie brakowało, zwłaszcza na środkach w drugim legu (odległości lotek od środka można było mierzyć w calach, ale grunt, że się udało ). Ciapek też pokazał, że potrafi rzucać, w trzecim legu odzyskał już całkowite czucie w nogach (spowodowane wielomiesięcznym grzaniem ławy) i zapiął dabla zdobywając dla nas kolejny punkt. Dziura jako jedyny z podstawowego składu nie został zmieniony, z dwóch powodów:
1. nie mamy tylu rezerwowych
2. dostał szansę na rzucenie upragnionego maksa, a jednocześnie mogliśmy go na chwilę oderwać od placka
Jedynym zawodnikiem, który zachował się tego dnia honorowo okazał się Ruten, który na otarcie łez oddał Delanowcom punkt przegrywając singla z Endrju i było to jedyne wydarzenie tego wieczoru, które nie zaskoczyło naszych rywali. Ruten w późniejszych wywiadach przyznał, że kiedy wszedł do gry przy stanie meczu 9:0, najzwyczajniej zjadła go trema.
W meczu 5 kolejki pokonaliśmy u siebie Byki z Delano 9:1 (18:5). Tego wyniku chyba nikt w Lidze Typerów nie trafił, nawet ADZIA
Sprawozdanie + fotki wkrótce na stronie.
Jakim plackiem chciał(a)byś pieścić swe podniebienie na poniedziałkowym meczu?
sernik z brzoskwiniami (41%, 7 Votes)
biszkopt z galaretką, kremem budyniowym i wiórkami kokosowymi (29%, 5 Votes)
placek z delicjami (ten co na Vikingach – przynosi szczęście:) (12%, 2 Votes)
nie mam zdania, jestem na diecie (12%, 2 Votes)
piernik z marmoladą i orzechami w polewie czekoladowej (6%, 1 Votes)
Total Voters: 17
Loading ...
REGULAMIN GŁOSOWANIA
Głosujemy do soboty wieczór.
Głosy Weteranów i Agnieszki (odpowiedzialna za pokrojenie placka, więc musimy to docenić) liczone są za 2 punkty, głosy Delanowców za 1 punkt, a głosy wszystkich chętnych do degustacji podczas meczu za 0,5 punktu.
Każdy może głosować tylko raz!
Głosy bez podpisu umożliwiającego ustalenie tożsamości głosującego nie będą brane pod uwagę!
(Komisja do spraw kontroli sond, gier i zakładów, w składzie: Ruten, zastrzega sobie prawo do manipulowania wynikami w razie szemranych prób hakerstwa ze strony Johnsona)
Mecz ligowy Weteranów S-U z Delano Bulls odbędzie się najprawdopodobniej w poniedziałek 14 grudnia o godz. 19 w klubie Igieł 84.
O pysznym placku nic mi na razie nie wiadomo, więc proszę przestać do mnie dzwonić w tej sprawie ; )