Vikingowe drakkary zatopione!
Weterani S-U – Viking Komputronik 6:4 (13:12)
Mecze z Vikingami zawsze były emocjonujące i pełne dramaturgii, do ostatniego lega, ale ten, który odbył się w ostatni poniedziałek był zdecydowanie najlepszym widowiskiem w historii spotkań obu drużyn i z pewnością potwierdzi to każdy kto miał okazję być wtedy w klubie Igieł 84. Na żadnym wcześniejszym meczu Weteranów nie słyszało się tak wielu dzwonków (zarówno z naszej strony jak i przyjezdnych), gdyby ktoś wszedł z ulicy do lokalu, nie uwierzyłby, że ogląda mecz 1 ligi…
Wcześniej rozegraliśmy z Vikingami 2 spotkania, było to w pierwszym sezonie rozgrywek pod szyldem DLD:
18 12 2006 Weterani S-U – Viking Dart Team 6:4 (14:12)
23 04 2007 Viking D.T. Komputronik – Weterani S-U 4:6 (11:13)
W kolejnym sezonie w wyniku podziału na grupy i późniejszego awansu Vikingów do Superligi obie drużyny już się nie spotkały, tak więc nasi rywale mieli sporo czasu na przygotowania do rewanżu. Najpierw przenieśli się z klubu Delano do Agawy, wierząc, że to coś zmieni (
), a później werbowali nowych zawodników, m.innymi świetnie spisującego się Trupka. Werbując tego zawodnika Bawół wyszedł z założenia, że on musi wymiatać, nie ma innej możliwości, bo w końcu samo nazwisko – Rutkowski* – zobowiązuje.
W międzyczasie do Vikingów doszedł też Kwinto. Nie chodziło jednak o jego wątpliwy talent do rzucania lotek, ale o zwiększenie obrotów w barze Agawy (to był warunek Żółwia na to, aby Vikingowie zagnieździli się w lokalu przy ul. Mickiewicza). W konsekwencji na poniedziałkowy mecz Vikingowie przybyli w chyba najsilniejszym składzie w historii tej drużyny, ale mieli pecha, bo w tym sezonie Weterani też mają najsilniejszy skład w historii
* – był kiedyś taki zawodnik Piotr Rutkowski, grał świetnie, miał swoje 5, może nawet 10 minut, ale szybko się skończył
Weterani zagrali w składzie: Hans, Dziura, Eli i Elwis. Ten ostatni zawodnik miejsce w wyjściowym składzie zdobył brawurowo, pokazując w kilku turniejach klubowych wysoką formę, zdecydowanie za wysoką, aby grzać tego dnia ławę. Pozostali Weterani zasiedli na ławie ze ślepą nadzieją, że wejdą do gry. Ale kapitan konsekwentnie trzyma się swych słów, że już nie zrobi nigdy więcej takiego błędu jak w meczu z Partnerkami i dopóki zwycięzca meczu nie zostanie wyłoniony – żadnych zmian nie będzie.
Po pierwszych singlach objęliśmy prowadzenie 4:0, po deblach było już 5:1, zaczęła się gra nerwów. Vikingowie mocno zdeterminowani walczyli o remis jak lwy, ale my byliśmy pewni, że jak nie uda się wygrać singla Elemu, Hansowi czy Elwisowi, to przecież zostaje jeszcze niezawodny (pomijając mecz z Partnerkami;) ) – DZIURA! A Dziura jak to Dziura, zazwyczaj “zapina” dwoma lotkami prawie każdy możliwy wynik dwucyfrowy
No i mamy zwycięstwo. Kluczowym ruchem było “skazanie” Elwisa na mecz z Łukaszem Rutkowskim – zdecydowanie najlepszym zawodnikiem drużyny gości. Ruten jako doświadczony sekretarz zaproponował kapitanowi sprawdzoną taktykę – na najsilniejszego rywala wystawić Weterana, który tego przeciwnika nie znał. Dzięki tej nieświadomości, że przeciwnik wymiata, Elwis zachował zimną krew i wygrał 2:1. Kto wie, jak potoczył by się mecz, gdyby po singlach było 3:1 ?
Nikt też nie ma wątpliwości, że wygraliśmy, bo szczęście przyniosła nam niespodziewana obecność na meczu Prezesowej. Monika zapowiedziała, że na następnym meczu też będzie (pewnie liczy, że znów będzie placek;) ) więc jesteśmy spokojni o wynik z Delano.
W wyniku naszego zwycięstwa oraz sensacyjnej porażki drużyny Delano z Blue Express ukształtowała się górna część tabeli 1 ligi grupy A, w którą od kilku dni przez kilka godzin dziennie wpatrujemy się jak emerytka w obrazek Najświętszej Panienki (albo jak dojrzewający nastolatek w kalendarz Playboya).
Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php
Z ciekawostek i mało sprecyzowanych statystyk:
- Marek “Duce” Kubiak – 180
- Robert “Kwinto” Kwieciak – 8 browarów (ale chciał więcej)
- Placek Lidki jak zwykle WYBORNY!
- Żeby załatwić sobie wolne w pracy i móc być na meczu, Dziura oddał tego dnia krew w punkcie PCK. Krew pobierano z prawej ręki, na szczęście nie miało to wpływu na jego grę
Do wglądu są już statystyki bieżące
Poniżej fotorelacja z imprezy (dwie strony):

Zupełnie nietypowo jak na ligę WSD mecz 4-tej kolejki