Vikingowe drakkary zatopione!

NAPISAŁ: ROO10, 29 listopada 2009 15:24

Weterani S-U – Viking Komputronik 6:4 (13:12)

Mecze z Vikingami zawsze były emocjonujące i pełne dramaturgii, do ostatniego lega, ale ten, który odbył się w ostatni poniedziałek był zdecydowanie najlepszym widowiskiem w historii spotkań obu drużyn i z pewnością potwierdzi to każdy kto miał okazję być wtedy w klubie Igieł 84. Na żadnym wcześniejszym meczu Weteranów nie słyszało się tak wielu dzwonków (zarówno z naszej strony jak i przyjezdnych), gdyby ktoś wszedł z ulicy do lokalu, nie uwierzyłby, że ogląda mecz 1 ligi…

Wcześniej rozegraliśmy z Vikingami 2 spotkania, było to w pierwszym sezonie rozgrywek pod szyldem DLD:

18 12 2006 Weterani S-U – Viking Dart Team 6:4 (14:12)
23 04 2007 Viking D.T. Komputronik – Weterani S-U 4:6 (11:13)

W kolejnym sezonie w wyniku podziału na grupy i późniejszego awansu Vikingów do Superligi obie drużyny już się nie spotkały, tak więc nasi rywale mieli sporo czasu na przygotowania do rewanżu. Najpierw przenieśli się z klubu Delano do Agawy, wierząc, że to coś zmieni ( ;) ), a później werbowali nowych zawodników, m.innymi świetnie spisującego się Trupka. Werbując tego zawodnika Bawół wyszedł z założenia, że on musi wymiatać, nie ma innej możliwości, bo w końcu samo nazwisko – Rutkowski* – zobowiązuje.
W międzyczasie do Vikingów doszedł też Kwinto. Nie chodziło jednak o jego wątpliwy talent do rzucania lotek, ale o zwiększenie obrotów w barze Agawy (to był warunek Żółwia na to, aby Vikingowie zagnieździli się w lokalu przy ul. Mickiewicza). W konsekwencji na poniedziałkowy mecz Vikingowie przybyli w chyba najsilniejszym składzie w historii tej drużyny, ale mieli pecha, bo w tym sezonie Weterani też mają najsilniejszy skład w historii :)

* – był kiedyś taki zawodnik Piotr Rutkowski, grał świetnie, miał swoje 5, może nawet 10 minut, ale szybko się skończył ;)

Weterani zagrali w składzie: Hans, Dziura, Eli i Elwis. Ten ostatni zawodnik miejsce w wyjściowym składzie zdobył brawurowo, pokazując w kilku turniejach klubowych wysoką formę, zdecydowanie za wysoką, aby grzać tego dnia ławę.  Pozostali Weterani zasiedli na ławie ze ślepą nadzieją, że wejdą do gry. Ale kapitan konsekwentnie trzyma się swych słów, że już nie zrobi nigdy więcej takiego błędu jak w meczu z Partnerkami i dopóki zwycięzca meczu nie zostanie wyłoniony – żadnych zmian nie będzie.

Po pierwszych singlach objęliśmy prowadzenie 4:0, po deblach było już 5:1, zaczęła się gra nerwów.  Vikingowie mocno zdeterminowani walczyli o remis jak lwy, ale my byliśmy pewni, że jak nie uda się wygrać singla Elemu, Hansowi czy Elwisowi, to przecież zostaje jeszcze niezawodny (pomijając mecz z Partnerkami;) ) – DZIURA! A Dziura jak to Dziura, zazwyczaj “zapina” dwoma lotkami prawie każdy możliwy wynik dwucyfrowy :)

No i mamy zwycięstwo. Kluczowym ruchem było “skazanie” Elwisa na mecz z Łukaszem Rutkowskim – zdecydowanie najlepszym zawodnikiem drużyny gości. Ruten jako doświadczony sekretarz zaproponował kapitanowi sprawdzoną taktykę – na najsilniejszego rywala wystawić Weterana, który tego przeciwnika nie znał. Dzięki tej nieświadomości, że przeciwnik wymiata, Elwis zachował zimną krew i wygrał 2:1. Kto wie, jak potoczył by się mecz, gdyby po singlach było 3:1 ?

Nikt też nie ma wątpliwości, że wygraliśmy, bo szczęście przyniosła nam niespodziewana obecność na meczu Prezesowej. Monika zapowiedziała, że na następnym meczu też będzie (pewnie liczy, że znów będzie placek;) ) więc jesteśmy spokojni o wynik z Delano.

W wyniku naszego zwycięstwa oraz sensacyjnej porażki drużyny Delano z Blue Express ukształtowała się górna część tabeli 1 ligi grupy A, w którą od kilku dni przez kilka godzin dziennie wpatrujemy się jak emerytka w obrazek Najświętszej Panienki (albo jak dojrzewający nastolatek w kalendarz Playboya).

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.mbteam.pl/tabela_1ligaa.php

Z ciekawostek i mało sprecyzowanych statystyk:

  • Marek “Duce” Kubiak – 180
  • Robert “Kwinto” Kwieciak – 8 browarów (ale chciał więcej)
  • Placek Lidki jak zwykle WYBORNY!
  • Żeby załatwić sobie wolne w pracy i móc być na meczu, Dziura oddał tego dnia krew w punkcie PCK. Krew pobierano z prawej ręki, na szczęście nie miało to wpływu na jego grę

Do wglądu są już statystyki bieżące

Poniżej fotorelacja z imprezy (dwie strony):


Mecz z Vikingami w poniedziałek!

NAPISAŁ: ROO10, 21 listopada 2009 16:25

PlacekZupełnie nietypowo jak na ligę WSD mecz 4-tej kolejki
I ligi gr. A pomiędzy Weteranami S-U a drużyną Viking Komputronik odbędzie się zgodnie z terminarzem spotkań, czyli w poniedziałek o godz. 19.00 w pubie Igieł 84.

Zapraszamy kibiców, wszyscy są mile widziani, bez względu na wiek, kolor skóry, wyznanie, orientację seksualną, numer buta i średnią na świadectwie z 6-tej klasy podstawówki. Widowisko sportowe tradycyjnie połączone będzie z prezentacją kunsztu kulinarnego pani kapitanowej Lidki, która od kilku dni w pocie czoła przygotowuje pyszny placek z delicjami i galaretką!

Elwis podbija Delano, Dziura też gra “ostro”

NAPISAŁ: ROO10, 14 listopada 2009 13:54

We wczorajszym turnieju w klubie Delano zwycięstwo odniósł Elwis! Nasz Weteran nie brał jeńców i nie przegrał ani jednego meczu. To już drugi turniej z rzędu, w którym Elwis zaprezentował wysoką formę. Przypomnijmy, że w turnieju, który odbył się tydzień temu Elwis doszedł do rozegranego na mocno kontrowersyjnych zasadach finału nie straciwszy lega.

Dobrą formę prezentuje też Dziura. Jedyny przedstawiciel Weteranów w indywidualnej lidze sizalowej pierwszą rundę rozgrywek zaliczył z kompletem punktów, pokonując Asię Nawrocką i Macieja Wężyka. Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy! Dziura nie bierz jeńców :D

Ranking Delano

NAPISAŁ: ROO10, 13 listopada 2009 15:55

Na stronie pojawił się nowy link (szukać w POLECANE LINKI pod Menu) : Ranking Delano – wyniki piątkowych turniejów w pubie Delano:

  • ranking – ZAWODNIK ROKU
  • rankingi – ZAWODNIK MIESIĄCA

Zawodnik miesiąca otrzymuje przechodni puchar na cały kolejny miesiąc.

Do rankingu brane są punkty z każdego miesiąca z wyjątkiem najgorszego występu.

Ranking na zawodnika roku prowadzony jest od października do maja.

Inwazja na Środę Wlkp. – film

NAPISAŁ: ROO10, 11 listopada 2009 16:41

W dziale Audio/Video jest już reportaż z niedzielnej wyprawy do Środy Wlkp. Film propaguje tzw. miękką pornografię, spożywanie alkoholu i muzykę disco-polo, tak więc adresujemy go głównie do dorastającej młodzieży.
Film jest dostępny w serwisie Youtube w wersji HQ, ale to nie gwarantuje, że widać cokolwiek w scenach nakręconych w Weteranobusie. W przyszłości postaramy się zadbać o lepsze oświetlenie planu zdjęciowego ;)

Twój Weekend w Środzie Wielkopolskiej

NAPISAŁ: ROO10, 9 listopada 2009 17:10

Rapid Środa Wlkp. – Weterani S-U 3:7 (11:17)

Pierwsza wyprawa poza Poznań zaliczona! Można powiedzieć, że praktycznie nie miała słabych punktów. Kapitan zadbał o to aby jak najlepiej umilić swym Weteranom podróż. Wypożyczył 9-osobowy Weteranobus, każdemu na drogę wręczył browara, którego spożywanie umilała muzyczna składanka piosenek biesiadnych. Sekretarz Ruten, aby nie posądzano go, że rzuca słowa na wiatr (patrz komentarze),  zaopatrzył drużynę w jeden ze swoich ulubionych numerów “Twojego Weekendu”, co sprawiło – jak się później okazało – że wyprawa nabrała także charakteru edukacyjnego (patrz fotki).

Zaraz zaraz, wspomnieliśmy wyżej, że wyprawa nie miała słabych punktów, a przecież Ruten nawigował, jak to możliwe? HA! I tu sensacja – po zjeździe z trasy Poznań-Gniezno i wjechaniu w obszar Środy Wielkopolskiej, Eli będąc silnie zdeterminowanym do jak najszybszej wizyty w toalecie instynktownie skręcił w pierwszą przypadkową uliczkę. Kierował przy tym kolanami, gdyż rękoma zatykał uszy, kiedy Ruten ogłosił, że już wie którędy jechać i ma plan! Zaraz po chwili Ruten zorientował się jednak, że nie zna adresu docelowego. Zapytał więc:

- A właściwie jakiej ulicy dokładnie szukamy?
- Hallera – odparł kapitan, po czym spojrzał za okno na tabliczkę z nazwą ulicy na której aktualnie się znajdowaliśmy- Hallera! :D
Dzięki temu FUKSOWI żaden z Samogwałcicieli nie musiał długo wstrzymywać moczu (przypomnijmy, że w drodze browar lał się litrami, przypomnijmy też, że jak powszechnie wiadomo – wstrzymywanie moczu wpływa na impotencję, a to dla Samogwałciciela oznacza egzystencjalną apokalipsę). Pozostało już tylko zaparkować Weteranobusa przed pubem Dobosz i rzucić się do toalety, ustępując oczywiście najpierw kapitanowi (wiadomo – kto nie ustąpi ten grzeje ławę).

Po zalogowaniu się w pubie Dobosz od razu zaskoczyły nas syberyjskie warunki. Jedni z miejscowych twierdzili, że farelka wysiadła, inni próbowali nam wmówić, że rosyjski Gazprom zakręcił kurek. My jednak wysnuliśmy podejrzenia, że drużyna gospodarzy trenowała przed sezonem w hurtowni mrożonek i tym chcieli nas załatwić. Ale najwidoczniej zapomnieli o tym dlaczego jesteśmy Weteranami S-U, widząc, że co chwilę ktoś z naszych wymyka się cichaczem do wychodka z kolorową gazetką pod pachą, a później wraca rozgrzany niemal do czerwoności, gospodarze zrezygnowali z arktycznego planu i rozkręcili kaloryfer.

Przejdźmy jednak do omówienia samego meczu.

Ciapek zgodnie z obietnicami kapitana rozpoczął mecz od grzania ławy. Na pierwszy ogień poszli bracia R. Eli mecz wygrał 2:1, ale solidnie się napocił. Ruten zagrał lekką padaczkę, choć urwał rywalowi lega trafiając przepięknym rzutem z półobrotu D18.

Drugie single także przyniosły podział punktów. Dziura wygrał, Elwis po dramatycznej końcówce 3-go lega przegrał na środkach o jeden pixel… Szkoda, bo było by już 3:1 dla nas. A tak wynik 2:2 oraz fakt że nasze asy Eli i Dziura stracili po legu w swoich meczach przyniosły nam lekkie obawy odnośnie dalszego rozwoju tego spotkania.

Na szczęście w deblach poszło już lepiej. Dziura z Elwisem wygrywają 2:1, bracia R. gładko wygrywają 2:0, Eli wystąpił w charakterze bezwzględnego egzekutora dabli, Ruten zaś zaprezentował swoją nową taktykę, na otwarcie lega rzucił sobie 121pkt co pozwoliło mu później na bezstresowe rzucanie makdonaldów. No ale kto by się stresował grając w parze z kapitanem?

Tak więc po deblach było już 4:2 dla nas, za zmęczonego rzucaniem makdonaldów Rutena do gry wchodzi Ciapek, któremu udaje się urwać tylko jednego lega przeciwnikowi, ale i tak jest dobrze, bo Eli w swoim singlowym meczu gra jak natchniony i zdobywa dla nas 5-ty punkt! HURRA! Mamy już remis! – cieszą się Weterani, na usta ciśnie się wszystkim tradycyjne “o bela bela” ale szybko atmosfera euforii przygasa, bo ktoś przypomniał o meczu z Partnerkami…

Na szczęście Dziura był tego dnia w lepszej dyspozycji niż w czasie meczu z dziewczynami, pierwszego lega w swoim meczu wygrał błyskawicznie, w drugim legu przeciwnik (Tomasz Smykała) ku naszemu i Dziury zaskoczeniu zdołał doskoczyć punktowo do męczącego się na dablach Weterana i nie czekając długo trafił dabla doprowadzając do remisu w legach i… Dziurę do niemal skrajnego zdezorientowania :) Zdezorientowanie przerodziło się na szczęście w silną determinację, tak silną, że Dziura zrobił widowisko niczym na Eurosporcie – zakończył z 82 pkt trafiając Bulls Eye i D16, a Tomka zostawiając z trzystoma punktami na liczniku. HA! Mamy szósty punkt!

Mimo pewnej wygranej mecz singlowy Elwisa dał nam wiele emocji, bo od jego wyniku zależało, kto dobrze wytypował w Lidze Typerów:) Większość z nas obstawiła że wygramy 6:4, a Dziura jako jedyny wytypował 7:3 i to on okazał się jasnowidzem, bo Elwis znając wynik meczu Dziury był już zrelaksowany i ze spokojem mógł zrehabilitować się za niefartowny rzut “w okolice” środka tarczy w trzecim legu pierwszego singla. Elwis trafia dabla, ustala wynik meczu i już nikt nie ma wątpliwości, że teraz już można odśpiewać pieśń zwyciężców. Pięć weterańskich gardeł (w tym cztery podchmielone) wydobyło z siebie słynne “O bela bela”. I tylko Pirlo brakowało, co by barytonem nas wspomógł.

Podsumowując: było bardzo sympatycznie, nie tylko ze względu na możliwość oglądania gołych bab, ale też ze względu na gościnność gospodarzy i miłą atmosferę. Warto podkreślić, że jak tylko pojawiliśmy się w lokalu, udostępniono nam na wyłączność jedną z dwóch maszyn (a Dziura nie mając w ogóle wyczucia taktu i tak ćwiczył na obu, oczywiście zanim rozwiązał krzyżówkę – patrz fotki;) ).

Z ciekawostek i mało sprecyzowanych statystyk:

  • Dziura zakończył 18-tą lotką (nie uwzględniono tego w protokole) i stał się współwłaścicielem jednego z pucharów (przypominamy, że drugim szczęśliwcem jest Hans)
  • Udany debiut Rutena w rozgrywkach ligowych, 3 legi wygrane, dwa przegrane – statystyki na plusie!
  • Dwutygodnik, którego Weterani mieli ze sobą w podróży ze względu na stan techniczny nie nadaje się już do niczego, nawet wykorzystanie jako papier toaletowy nie wchodzi w grę. Gazeta została podarta i pomięta podczas drogi powrotnej, kiedy w radiu usłyszeliśmy piosenkę z filmu “Top Gun”. Ciapek z Dziurą dosłownie wyrywali sobie gazetę z rąk.
  • Weterani mają nowego nawigatora – Elwisa! W drodze powrotnej Elwis z zamkniętymi oczami poprowadził kapitana drogami krajowymi, miejskimi i podmiejskimi najpierw do Gniezna, a później do Poznania. Ruten nie będzie w tej sprawie protestował – utrata funkcji drużynowego nawigatora to zrzucenie z jego ramion krzyża, którego noszenie nie pozwalało Rutenowi na spokój ducha i wewnętrzną równowagę – tak ważną przy rzucaniu makdonaldów.

Do wglądu są już statystyki bieżące

Tabela 1 Liga grupa A:
http://dart.endriu.netmark.pl/tabela_1ligaa.php

Wkrótce na naszej stronie filmik z opisanej wyżej wyprawy!


Dlaczego Hans nie jedzie do Środy?

NAPISAŁ: Eli, 8 listopada 2009 16:00

W dzisiejszym meczu z Rapidem na wyjeździe w szeregach Weteranów zabraknie Hansa. Już wcześniej nasz as zapowiedział, że nie pojedzie do Środy, mętnie tłumacząc się brakiem czasu. Szemrane to alibi postanowiliśmy sprawdzić. Prawda okazała się odbiegać od wersji Hansa.

Sobie tylko znanym sposobem wszedłem w posiadanie zapisu rozmowy telefonicznej, jaką Hans przeprowadził ze swoją pierwszą żoną Anią po otrzymaniu sms-a od Elego z informacją o meczu:

- Hans: Kochanie, mogę w niedzielę jechać z Weteranami na mecz do Środy?
- Ania: Zwariowałeś chyba!
- H: Dlaczego? Przecież cały tydzień byłem grzeczny…
- A: Nic z tego, powiedziałam ci już!
- H: Anusia, błagam, jak nie pojadę, to Dziura przeskoczy mnie w statystykach, a przecież to ja jestem największą gwiazdą w Weteranach…
- A: Mam gdzieś te twoje lotki, lepiej byś potrenował tenis albo piłkę nożną i zarobił trochę dolców, pralka nam się psuje.
- H: Dobrze, zapiszę się do młodzików TPS Winogrady, tylko pozwól mi jechać, obiecuję, jak mnie puścisz, to umyję twojej mamusi okna na Boże Narodzenie, no… Anusia…
- A: Okna i tak musisz umyć jak co roku, więc mnie nie przekonasz tym argumentem, i jeszcze dywan wytrzepiesz! A na mecz i tak nie pojedziesz, bo już ja wiem co tam się dzieje… Na boki się tylko oglądasz za jakimiś dzierlatkami!
- H: Aniu, kochanie, co ty mówisz! Wiesz dobrze, że jestem wierny tylko tobie!
- A: Wierny to ty jesteś tylko Weteranom, nie pojedziesz i już, koniec tematu.
- H: To jedź z nami do Środy, sama zobaczysz, że na takich wyprawach interesuje mnie tylko gra!
- A: Też pomysł! I co, myślisz, że będę dwie godziny siedziała z tobą w knajpie patrząc, jak twoi kumple męczą się na dablach? Mowy nie ma!
- H: To dam tobie 30 złociszy, co je odłożyłem na Sylwestra i pójdziesz na miejscu na zakupy, i będziesz mnie też miała na oku.
- A: W Środzie na zakupy w niedzielę? Tam jest czynna tylko Biedronka i stacja benzynowa!
- H: Zapowiadają na niedzielę ładną pogodę, możesz pospacerować po okolicy i się trochę poopalać.
- A: Nigdzie nie jadę, i ty też nie pojedziesz. Też mi pomysł – spacer po Środzie, przecież to zapadła dziura, nic tam nie ma. Gdybyście mieli mecz w Sopocie, to kto wie…
- H: Aniu…
- A: Koniec rozmowy! Jeszcze jedno słowo i dzisiaj śpisz w kuchni! (trzask odkładanej słuchawki)

Jak widać, Hans robił, co mógł, jednak życie pod pantoflem żony nie jest usłane różami. Szkoda tylko, że pani Ania Hansowa nie wie, jak bardzo zmieniła się Środa Wielkopolska w ostatnich dwóch latach, odkąd przeprowadził się do niej Stefan (aka Pirlo) i zadbał o potężne dotacje na inwestycje w infrastrukturę z Unii Europejskiej.

Prezentujemy kilka fotek z bezpośredniego sąsiedztwa pubu Dobosz, w którym dziś zagramy z Rapidem. Może gdyby Ania zobaczyła je trochę wcześniej, to Hans by pojechał z nami?

Dziura w składzie!

NAPISAŁ: Eli, 5 listopada 2009 22:24

Po wielu tygodniach ciężkiej i żmudnej pracy doczekaliśmy się w końcu opisu Dziury.

Nasz sekretarz w pocie i trudzie godzinami wertował archiwa IPN-u, księgi kościelne, przeprowadził wywiady środowiskowe, wizytował 4 podstawówki, do których uczęszczał nasz Dziura.

Ruten dotarł do statystyk z izby wytrzeźwień, rozmawiał z dzielnicowym, wysłuchał bezcennych wspomnień emerytowanego dozorcy z kamienicy, przy której Dziura w dzieciństwie fikał swe pierwsze salta na trzepaku, a na samym końcu poznał jego trenera z klubu fitness.

Każda z w/w osób przyczyniła się do tego, że teraz Dziura stał się nam bardziej bliski :)

Termin meczu ustalony!

NAPISAŁ: Eli, 3 listopada 2009 23:02

Uwaga!

Mecz 3 kolejki ligowej  Rapid Środa – Wetarani odbędzie się w najbliższą niedzielę o godzinie 20.00 w pubie Dobosz w Środzie Wielkopolskiej.

Wszyscy Weterani zainteresowani uczestnictwem w tym wyjeździe (nie mylić z grą w meczu!) proszeni są o potwierdzenie gotowości bojowej do najbliższego piątku, celem wybrania odpowiedniego środka lokomocji adekwatnego do naszej liczebności. Każdy ma szanse zagrać w wyjściowym składzie, ale bądźmy realistami – Koniu i Ciapek mogą zabrać jakieś gazety albo krzyżówki, żeby się nie wynudzili na pierwszych singlach :)

W czasie podróży, by wzmocnić męstwo swych zawodników i podnieść ich bojowego ducha kapitan poprzez ręce sekretarza Rutena serwował będzie napoje rozgrzewające – do wyboru browce lub coś mocniejszego!

Rozłam w zespole – czy to musiało nastąpić?

NAPISAŁ: ROO10, 3 listopada 2009 15:35

Z przykrością zawiadamiam, że jeden z dwóch braci występujących w zespole opuścił jego szeregi w ostatnich dniach.

Wewnątrz zespołowy konflikt narastał od  28 sierpnia, do dziś nie udało się go ugasić. Różnice charakterów okazały się nie do przeskoczenia. Odszedł na własną prośbę starszy z braci, postanawiając kontynuować karierę indywidualną – POWODZENIA! Pomimo w miarę stabilnego składu był on od jakiegoś czasu sfrustrowany brakiem postępu zespołu w grze, szczególnie brata – co dawał mu często do zrozumienia. Po występach w kuluarach dochodziło do kłótni i wzajemnych pretensji o odgrywanie większej roli w zespole. Ciężko mi o tym pisać, ale bez Noela Gallaghera Oasis nigdy nie będzie już taki sam…

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |