Blue Express to nie zwykła osobówka
Weterani S-U – Blue White Express 7:3 (15:11)
|
* -dartitis: “Jest to związane z obawą wypuszczenie lotki w celu oddania rzutu. Obawa wypuszczenia może nie jest tutaj przeważająca, bardziej konsekwencja oddanego rzutu. I to się dzieje w głowie zawodnika” – jak napisał na jednym z forów Maciej >Bycze Oko< Chorbiński. |
Pierwszy mecz z drużyną, która wcześniej grała w lidze federacji Polfesk za nami. Warto to podkreślić, bo w nowych rozgrywkach WSD tych drużyn jest trochę i nie wiemy do końca jak grają i czego się po nich spodziewać (oraz jak obstawiać w Lidze Typerów W przypadku rozegrania meczu z taką właśnie drużyną (Blue Express) naszym głównym źródłem informacji o przeciwniku jest Dziura oraz znany wszystkim portal społecznościowy Nasza-Klasa. Jako, że Dziura udzielał się wcześniej w wielu turniejach, już tydzień przed meczem opowiedział naszemu sekretarzowi wstępny plan strategii, powołując się przy tym na znajomość zawodników Blue Expressa. Ruten otrzymał linki do profilów tychże darterów na Naszej-Klasie i tym samym skojarzył nazwiska bliżej nieznanych sobie person z twarzami. Dla kapitana było to jednak za mało, jeśli chodzi o przygotowania do meczu. Przydzielił więc indywidualne programy treningowe dla swoich zawodników. I tak: Oczywiście kapitan Weteranów w ramach przygotowań też nie próżnował i kilka razy w tygodniu obalał w Igle filiżankę kawy z exspresu. Jeśli chodzi zaś o Hansa, to też trenował “ekspresowanie” ale nie możemy zdradzić co dokładnie bo to zbyt intymne i wstydliwe. Okoliczności ustalenia miejsca rozegrania meczu okazały się być dość niecodzienne. Oficjalnie drużyna Blue Express urzęduje w klubie Delano, później okazało się jednak, że kapitan naszych rywali Robert Shoepe zdecydował się nas przyjąć w pubie Szewska Pasja, przy ul. Szewskiej. Udaliśmy się tam wczoraj na 20.30 i okazało się, że są problemy natury technicznej i w jednej z dwóch maszyn przepaliła się żarówka! Pech – myślą jedni. A to ci psikus – myślą inni. Ale co to dla nas! Propozycja Elego dotycząca szybkiego przeniesienia się do Igła spotkała się z jednogłośną aprobatą. Problemu nie stanowił nawet lekki ścisk po drodze, wszak 12 osób zabrać na dwa auta to nie lada wyczyn, ale da się zrobić! Ciapka wepchnęliśmy do auta Roberta, licząc na to, że zdejmie buty i osłabi rywali już na trasie. Pozostała szóstka Weteranów spędziła całkiem miłą… a dla niektórych bardzo miłą przejażdżkę Ze zmiany lokalu niezbyt zadowolony był tylko Hans, który wszedł do Szewskiej Pasji i z miejsca zamówił browara, na którego wypicie miał niecałe 3 minuty, a i tak przeciągał wyjście z knajpy. No i dotarły obie drużyny na ul. Wojska Polskiego. Szybkie przygotowania, składania lotek, trochę dłuższe oczekiwanie na Hansa, którego wypite z prędkością światła piwko popędziło do toalety i już rozpoczęliśmy mecz. Na dzień dobry 4:0 dla nas, Dziura i Hans mają pewną rękę, Eli wygrywa mimo, iż ręce mu się trzęsły jakby miał Parkinsona, no i Elwis, który w końcu zaczął grać jak dawniej, na kultowych turniejach w Norze:) Eli z Elwisem przegrywają debla 0:2, i tu ciekawostka – Eli blokował partnera niczym… ach nie powtarzajmy w nieskończoność historii o duecie Fryzjera z Mario W drugim deblu Dziura z Hansem zaprezentowali niezawodny duet, z pewnością w następnych meczach kapitan będzie ich wystawiał do pary deblowej (już sekretarz o to zadba!). Przy wyniku 5:1 dla nas Eli prezentujący w tym dniu formę Korbana na 4 miejsce w Norze w obawie o swe statystyki sprytnie posadził siebie na ławie, jednocześnie udając Samarytanina który daje pograć rezerwie. Tym sposobem Ciapek po chwili dostał bęcki od Listonosza, który niejednokrotnie dzwonił mu po dwa razy:) Warto dodać na marginesie, że drużyna Blue Express ma solidny warsztat, i – ja kto nasz kapitan po meczu powiedział “to nie była lekka przeprawa”. P.S. Czy piwo z Szewskiej Pasji ma magiczną moc? Tego nie jesteśmy pewni, ale od dzisiaj przed każdym meczem ligowym Hans obowiązkowo będzie wpadał na Szewską na jedno szybkie. Z ciekawostek i mało sprecyzowanych statystyk:
|


