Sensacja na początku sezonu ogórkowego :)

NAPISAŁ: Eli, 29 czerwca 2009 22:32

W dniu wczorajszym kapitan Weteranów Eli po dwóch latach bezowocnych starań odebrał w końcu Rutenowi rodzinny mistrzowski pas w SNOOKERA – www.gamedesire.com/gry.online-snooker.2004.html#tab_gdTab_2 !

Eli prezentując fantastyczne odstawne oraz bezbłędnie niemal kontrolując białą nie dał szans ex-mistrzowi rozprawiając się z nim gładko w stosunku 2:0. Chwilę później Ruten próbował odzyskać pas, lecz nowo kreowany mistrz nie dał sobie odebrać cennego trofeum. W rewanżu Eli zaskoczył Rutena stosując  szczególnie dużo lewej wstecznej rotacji jak również stawiając kilka niezatapialnych pancerników w kluczowych momentach.

Darterski Poker na Wojska Polskiego

NAPISAŁ: ROO10, 22 czerwca 2009 01:28

Weterani S-U – Dream Team Konin 3:7 (8:14)

Przy tym oto zielonym stoliku 5-go czerwca 2009r. ukształtował się prawie ostateczny wygląd tabeli 1 ligi DLD. IMG_1162

Mecz singlowy nr 1: Kręgle

IMG_1113 –> IMG_1114 –> IMG_1111 –> IMG_1112

Mecz singlowy nr 2: Rozgrywka na monety

W tej dyscyplinie nasz kapitan musiał podszkolić swego podopiecznego, gdyż gra w monety popularna była w końcu lat 80-tych i Franek znał ją wcześniej tylko z lekcji historii. Dla Elego zaś było to jedyne źródło dochodu, jedyny sposób zdobyć kasę na nowe resorki Matchbox.
Przypomnijmy po krótce zasady tej kultowej ulicznej dyscypliny sportu.
Gracze grają jednakowymi nominałami, monety rzuca się pod murek/krawężnik) i kto rzuci bliżej ten wygrywa i zgarnia bez pardonu sprzęt rywala, wywołując u niego płacz, zgryzotę i myśli samobójcze wywołane perspektywą lania w domu za stracone kieszonkowe.
A teraz sprawdźmy, czy Franek był pojętnym uczniem?

IMG_1127 –> IMG_1128 –> IMG_1129

Mecz singlowy nr 3: Poker (ubierany), czyli gra dla prawdziwych twardzieli

IMG_1130 –> IMG_1131 –> poker

Mecz singlowy nr 4: Ciuciubabka

No z doborem zawodnika do tej konkurencji nie było żadnych problemów i wątpliwości. Koniu na co dzień ma tak słaby wzrok, że przy nim kret w fabryce żarówek ma wzrok sokoli! Zresztą od święta też koniu słabo widzi. Jednak ponieważ obie drużyny grają fair play, Koniowi (goniący) pozwolono założyć okulary, a Błażejowi (uciekający) zasłoniono oczy, żeby były w miarę równe szanse.

IMG_1132 –> koniuciuciubabka –> IMG_1133

Konkurencja deblowa nr 1: Zabawa w chowanego

Nie ma tu za dużo do komentowania. Zasady gry dla wszystkich były jasne. Eli z Koniem w parze jako szukający dali nam nadzieję na cenny punkt. Niestety, po blisko 4-ch latach naszej przygody z klubem Igieł 84 okazało się, że drużyna gości zna ten lokal lepiej. Do dziś nie wiemy, jak to się mogło stać. Podobno Błażej miał rozrysowane plany budynku (jeszcze z czasów wojny) włącznie z podziemnym systemem piwnic i kanalizacji, dysponował też wojskowymi zdjęciami satelitarnymi obiektu, które – jak twierdzi – ściągnął ze strony Pentagonu.

IMG_1136 –> IMG_1137 –> IMG_1138

Konkurencja deblowa nr 2: Gra w gumę

Gra w gumę była niegdyś bardzo popularną grą dziewczęcą, początkowo nie mieliśmy w planach aby walczyć w tej konkurencji, ale goście nalegali, przekonywali nas, że oni nie mają w nic innego szans, że to ich sztandarowy sport w pubie “Sekret” (podobno duet “Kapusta/Kima” to mistrzowie ziemi konińskiej i okolic). “Eee tu mi czołg jedzie” – powiedział Eli, ale przystał na propozycję Błażeja, żeby potem nie było, że jesteśmy niegościnni.

Obie drużyny wystawiły najsilniejsze składy. Holl z Frankiem trenowali 2 tygodnie pod okiem Michała Piróga i Agustina Egurroli. Chłopaki na treningach mieli pełną swobodę pod względem wyposażenia sprzętu – Franek po zakupie każdych spodni, slipów, bokserek i body wyciąga z pasa gumę, żeby zasadniczo było bardziej luzacko. Nasi trenowali głównie na gumie średnio grubej (o rozciągłości 0,1 metra przy sile 50-ciu Newtonow), przy muzyce filmowej z produkcji z połowy lat 90-tych.
Franek: “spodziewaliśmy się z Hollem ścieżki dźwiękowej z filmu “Tańczący z wilkami”, opracowaliśmy do perfekcji cały układ do finalnej melodii filmu z Costnerem, a tymczasem Drimtimowcy całkowicie nas zaskoczyli klasycznymi podwórkowymi przyśpiewkami”

IMG_1134 –> IMG_1135

Po objęciu prowadzenia 1:0 w legach Błażej w drugim legu poczuł się pewniej, a podwyższenie gumy do pasa tylko dodało mu skrzydeł! Najpierw dla niepoznaki zaprezentował prosty układ figur: plié, grand plié i pique, ale dopiero kiedy w końcówce rymowanki przestał się kryć ze swoim warsztatem tanecznym i perfekcyjnie przedstawił wszystkim fouetté (i to przy ugiętych kolanach!), wydało się, że Błażej przez większość dzieciństwa trenował mongolski balet w Gminnym Ośrodku Kultury. Kapitan Weteranów zapowiedział protest.

Po dość kiepskim występie Franka w deblu Eli nie zdecydował się ostatecznie na dokonywanie zmian. Jednym z powodów takiej decyzji była pusta ława rezerwowych, ale przede wszystkim Franek nie został zmieniony, gdyż był on absolutnym pewniakiem w następnej konkurencji…

Mecz singlowy nr 5: Kto wypali więcej fajek?

Drużyna gości znając wcześniejsze osiągnięcia Franka – v-ce mistrz akademika w jaraniu fajek trójkami w windzie (Franek tytuł ten zdobył jeszcze będąc uczniem nauczania początkowego) ostro zaprotestowała przeciwko tej konkurencji, Błażej stwierdził, że palenie fajek to nie sport, a Romek dodał, że to podobno niezdrowe, ale kiedy przypomnieliśmy gościom o tym, że kiedyś były takie papierosy “sport”, Koninianie nie mieli wyjścia. Błażej stwierdził, że do tej konkurencji wystawi Julka, ponieważ inni palą od lat więc już i tak mają zniszczone płuca, a Julkowi i jego nieskazitelnie czystym płucom nie zaszkodzi kilka maszków. No cóż, rozumowanie nad wyraz nielogiczne, ale szybko okazało się, że Błażej trafił w 10-tkę…

IMG_1150

–> IMG_1149 –> IMG_1153 –>
IMG_1155 –> IMG_1154

Mecz singlowy nr 6: Kto jest wyższy?

W tej konkurencji to my rozdawaliśmy karty. Nie da się ukryć, że na naszą korzyść działał przepis który mówi, że to kapitan drużyny gości pierwszy dokonuje wpisu do protokołu meczowego.

IMG_1148 W pierwszym legu Eli wystawił do meczu samego siebie, pewna wygrana!
IMG_1147 Drugi leg przyniósł jeszcze więcej emocji, gdyż przeciwnik naszego kapitana zmienił nieco wymiary i w tylko sobie znany sposób zyskał kilka centymetrów. Może na małżonce zrobiło by to wrażenie, ale nie na Elim. Gładkie 2:0 w tym meczu poprawiło Elemu statystyki, a nam wszystkim dodało otuchy i woli walki w dalszych konkurencjach, to nic, że o złote kalesony.

Mecz singlowy nr 7: Scrabble

To konkurencja dla wykształciuchów, tu trzeba mieć sprawne szare komórki i wysoki stopień edukacji za sobą. Dlatego Eli bez namysłu posłał swojego najbardziej doświadczonego studenta – Konia. Ten zawodnik jest tak dokładny i skrupulatny przy wchłanianiu wiedzy, że już trzeci rok zalicza czwarty rok na Politechnice (w przyszłym roku będzie jubileusz “4×4″).
Koniu przed tym pojedynkiem dużo trenował w domu, 3 razy przeczytał słownik języka polskiego, w tym raz od tyłu. Zawodnik drużyny gości ponoć kiedyś wystąpił w teleturnieju “Krzyżówka 13-latków” zgarniając bez skrupułów nagrodę pocieszenia (ale podobno oszukał bo nie przyznał się, że już ma skończoną 14-tkę) tak więc mógł być groźnym rywalem dla Konia.
Popatrzmy zatem na przebieg meczu:

IMG_1139 –> IMG_1141 –> IMG_1142

Mecz singlowy nr 8: Gra w kości

No i ostatnia konkurencja: Holl kontra Romek. Przed meczem Holl dostał od swego kapitana obowiązkowe filmy do obejrzenia, m.innymi: “Wielki Szu”, “Casino” czy “Kolekcjoner kości”. Niestety, po meczu Holl przyznał, że żadnego z tych filmów nie obejrzał, bo Ciapek pożyczył mu wcześniej na DVD dwa sezony popularnego wśród młodzieży serialu “8th street latinas”.

IMG_1143 –> IMG_1144 –> IMG_1145 –> IMG_1146

Krótkie podsumowanie

No co, no co, porobili nas, wielkie rzeczy! Co innego, że na naszym terenie nas porobili i to w nasze ulubione gry! Przyczyn tej porażki można się doszukiwać przede wszystkim w nieobecności Ciapka i Rutena, niepotrzebnie też w ostatniej chwili kapitan Weteranów zrezygnował z cymbergaja i gry w dunie. Ale jesteśmy spokojni, Dream Team tak bardzo wystraszył się naszych podwórkowych konkurencji, że uciekł w konwulsjach do Ekstraligi. Dobrze, że Eli nie wspomniał o konkursie karaoke… to będzie nasz konik w przyszłym sezonie. Koniu: ćwicz już falset, wystartujemy z repertuarem Bee Gees.


Sprawozdanie z meczu z Delano

NAPISAŁ: Eli, 16 czerwca 2009 14:44

Weterani S-U – Delano 6:4 (13:9)

Do meczu Weterani S-U – Delano oba zespoły przystąpiły w mocno okrojonych składach.
Johnson przywiódł swą armię pozbawioną Zelówy, Gazy i Stryka, Eli natomiast nie mógł skorzystać z usług Ciapka i Hansa.

Oficjalną przyczyną nieobecności Gazy była świńska grypa, udało nam się jednak dowiedzieć, że w ostatnich dniach Gaza nad wyraz często kręcił się w pobliżu dziewczyny Johnsona – Agaty, unikając jednocześnie bezpośredniego kontaktu ze swym kapitanem.
Nie ma się Gazie co dziwić, bo jak wcześniej Agatą zbyt mocno się interesował Stryku, to skutkowało to złamana ręką, w czym palce maczał Johnson.

Stryku miał jednak zagrać z nami lewą ręką, ale na wieść o tym, że przeciwko niemu Eli miał wystawić oburęcznego Rutena, Johnson wolał nie ryzykować i zostawił go w domu.
Kapitan drużyny gości miał bowiem w pamięci wyczyny Pięknej Rutenny i wiedział, że Stryku z udającym mańkuta Rutenem będzie stał na straconej pozycji.

W związku z tym, że oba zespoły żyją w dobrej komitywie, kapitanowie przed meczem umówili się na remis. Fakt ten postanowił wykorzystać nasz sekretarz Ruten odpowiedzialny za ustalanie meczowego składu. Znając z góry wynik meczu Ruten dał się przed meczem skorumpować Koniowi, który był pewniakiem do okupowania ławy i za trzy stówy wstawił go do wyjściowego składu kosztem Elego! Na widok takiej kasy u Konia każdy w Igle momentalnie chwycił się za portfel, bo nikt nigdy nie widział u niego więcej niż 20 zyli, i to w bilonie. Miła co prawda kiedyś Koniu stówę, ale do oddania Elemu.

Mecz przebiegał zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami kapitanów. Po singlach było 2:2, a wygrane przez Weteranów deble miały tylko dodać nieco pozorowanego dramatyzmu w końcówce spotkania. Kiedy jednak po następnych dwóch singlach prowadziliśmy 5:3, Ruten się zorientował, że dzięki korzystnym dla nas wynikom innych spotkań w lidze nasza wygrana z Delano może nas wywindować w tabeli na 4 miejsce. Trzeba było to wykorzystać!

Koniu momentalnie wylądował na ławie (Ruten nie chciał oddać mu kasy, ale w zamian obiecał że wystawi go na Dream Team), zastąpił go Eli który przy dramatycznych protestach Johnsona pokonał najstarszego w szeregach Delano – “Młodego” Mariusza.

Johnson zapowiedział po meczu, ze złoży do zarządu DLD oficjalny protest z powodu niedotrzymania przez Weteranów przedmeczowych remisowych ustaleń.

P.S.

W ostatnich dniach wyszło na jaw, że po Stryku i Gazie z Johnsonową Agatą romansował też Ruten. Nie dziwi więc świeżo założony gips na jego lewej nodze.
Johnson teraz zapowiedział, że następny w kolejce do ukarania jest Gaza, a później każdy, kto podejrzanie blisko kręcił się przy jego dziewczynie. Jeżeli spełni tę zapowiedź, to w ciemno można zakładać, ze na zakończeniu sezonu w Agawie mało kto nie będzie miał na sobie gipsu.


Wszelkie pretensje za powyższe sprawozdanie kierować do Elego

Nadrabianie zaległości.

NAPISAŁ: Eli, 13 czerwca 2009 12:21

Prawdopdobnie już jutro w godzinach wieczornych pojawi się sprawozdanie z naczego meczu z Delano.

Gdyby nie skleroza kapitana, już teraz byłoby ono zamieszczone. Eli napisał bowiem sprawozdanie przedwczoraj, po czym zapomniał przesłać je do Redaktora Naczelnego Rutena i …wyjechał na kilka dni.

Uchylimy jednak rąbka tajemnicy: w sprawozdaniu zostanie wyjaśnione, dleczego Ruten ma lewą nogę w gipsie:)

Sprawozdanie z meczu z Siewcami

NAPISAŁ: Eli, 11 czerwca 2009 13:59

Weterani S-U – Siewcy 7:3 (15:9)

Blisko 5 miesięcy musieli czekać wszyscy kibice Weteranów (których można policzyć na palcach jednej ręki) na kolejną wygraną w lidze DLD.

Ostatni raz Weterani zainkasowali komplet punktów na początku maja w 7 kolejce wygrywając z Siewcami. Później nastąpiła cała katastrofalna seria porażek i remisów, po których na łeb na szyję spadaliśmy w ligowej tabeli.

Zupełnie jednak nieoczekiwanie zdołaliśmy przerwać tę sportową bessę w pojedynku z …Siewcami, tym razem jednak występując w roli gospodarzy.
Okazało się, że ten fakt miał dla nas duże znaczenie, ponieważ Eli wypełniając po kapitanie Siewców (w tej roli ponownie Czarek) meczowy protokół częściowo oparł się wyniki z poprzedniej rundy (parafrazując słowa Duce: dopiero po meczu z 1 rundy wiadomo, kto jak i z kim zagra w rewanżu :D ).

Po pierwszych singlach nasi przeciwnicy miny mieli nietęgie. 4:0 dla Weteranów!
Franek bez trudu uporał się z Robertem (2:0), Eli zaś wygrał w takim samym stosunku z Czarkiem, między innymi przez to, że przeciwnik niemiłosiernie męczył się na dablach.

W drugiej parze, podobnie jak Eli, Hans powtórzył wynik z pierwszej rundy ogrywając Bułę 2:1 po emocjonującym pojedynku. Kto wie, czy nie był to kluczowy moment tego meczu, ponieważ Buła to solidny gracz i zdobyty z nim punkt znacznie podniósł nasze szanse na końcowy sukces. Równocześnie Ciapek sprawił małą sensację wieczoru wygrywając z gwiazdą Siewców – Kotkiem – 2:1 !

Ta wygrana, oprócz ma się rozumieć czwartego punktu, przyniosła nam również nieco spokoju. Wyraźnie podłamany Mirek zaprzestał bowiem uatrakcyjniać nam pobyt w Igle swymi niekończącymi się opowieściami o wygranych turniejach, kosmicznych systemach wystawiania dabla, zamknięciach nie z tej planety, a przede wszystkim o meczach, w których miażdżył przeciwnika – a które jednak przegrał na legendarne już „własne życzenie”. Agnieszka mogła włączyć radio, do tej pory skutecznie zagłuszane.

Pojedynki deblowe przyniosły podział punktów. Buła z Kotkiem nie dali szans Frankowi i Elemu, a Hans z Ciapkiem sprawnie uporali się z Robertem i Czarkiem.

Po deblach więc byliśmy w komfortowej sytuacji: 5:1 i by zainkasować upragnione trzy punkty trzeba było już tylko wygrać jeden singiel. Nikt z nas nie wątpił w tym momencie, że tak właśnie się stanie. Już po chwili zadanie zostało wykonane z nawiązką.
Franek wygrał ze stawiającym jeszcze opór Czarkiem 2:1. a Eli gładko uporał się z Harrym.

Przy stanie 7:1 Eli do boju posłał swych grzejących w tym dniu ławę (podobnie jak w całym sezonie) harcowników Rutena i Konia.

Ruten wszedł na własną prośbę za Ciapka i niewiele zabrakło (dable są jak seks…) by wygrał z Bułą. Koniu zaś wszedł za Hansa na prośbę Czarka, który obawiał się, że kolejna porażka Kotka może wyzwolić w jego podopiecznym myśli samobójcze. Koniu przegrał do zera i tym samym uratował Kotkowi życie.

Podsumowując – Weterani po meczu sami byli zaskoczeni łatwością, z jaką zainkasowali trzy punkty. Siewcy jednak zagrali w tym dniu chyba słabiej niż zwykle, dodatkowo mieli trochę mniej szczęścia niż my, o przegranych singlach „na własne życzenie” nawet nie wspominając.

Ostatni mecz sezonu rozegrany!

NAPISAŁ: ROO10, 6 czerwca 2009 01:51

Weterani S-U przegrali u siebie z liderem tabeli, drużyną Dream Team Konin 3:7 (8:14). Fotorelacja z tej potyczki będzie z pewnością najciekawszym sprawozdaniem sezonu, ale to wkrótce!

Mecz z Dream Team Konin już w najbliższy piątek

NAPISAŁ: ROO10, 3 czerwca 2009 16:06

W najbliższy piątek o godz. 20.30 w klubie Igieł 84 przedterminowo rozegramy mecz z Dream Teamem. Grającym w Lidze Typerów podpowiemy, że Weterani będą wzmocnieni nieobecnością Rutena.

Kolejna wygrana na własnym terenie!

NAPISAŁ: ROO10, 1 czerwca 2009 21:59

Weterani S-U – Delano 6:4 (13:9)
Po deblach było 4:2 dla nas. Kropkę nad “i” postawił Eli , który wszedł z ławy i w singlu z Mariuszem “Młodym” jednego lega skończył ze 140! Analizując tabelę – są już niewielkie szanse na to, aby odebrano nam 4-te miejsce.

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |