Dotkliwa porażka na własnym terenie :/
Weterani S-U – Valhalla 4:6 (11:14)
| Niemal w każdej kolejce ligowej trafi się wynik, którego nikt… nie trafi w Lidze Typerów. Tym razem padło na nas – drużyna Valhalli – ostatnia w tabeli – pokonała nas na naszym terenie…Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, zwłaszcza, że w pierwszej rundzie obecnego sezonu pokonaliśmy Valhallowców 9:1 na ich własnym terenie.Kapitan Weteranów podszedł więc do tego spotkania z dużym dystansem i w wyjściowym składzie znalazła się drużyna “B”. Plan był taki, że jak coś pójdzie nie tak, to Eli wejdzie do gry. Ten plan nie wypalił, bo Eli zmieniając Rutena wszedł do gry przy wyniku 3:5 dla gości. Być może powinien przyjść z odsieczą wcześniej i zmienić kogoś z pierwszej pary, ale kto mógł przewidzieć, że po rewelacyjnych pierwszych wygranych singlach i wygranym deblu Ciapek i Franek dadzą się pozamiatać jak kurz spod dywanu? Eli wygrał z Maciejem Szymańskim i dał jeszcze Weteranom nadzieję na remis, ale Koniu w meczu z Szymonem nie pokazał praktycznie nic oprócz kwaśnej miny. Szymon (zwany także PiSowcem lub Partyjnym) oba legi skończył trafiając w D14 rozkładając Konia i całą drużynę Weteranów na łopatki.
Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie zremisowaliśmy na wyjeździe z Valhallą, a cenny 1 punkt zagwarantował gospodarzom właśnie Szymon, który wygrał z Elim w podobnie szalonym stylu. Od tego czasu Eli cierpi na tzw. syndrom PiSowca, teraz jego los podziela też Koniu. Ruten natomiast cierpi na syndrom Ponurego Brodacza (porażka z Maciejem we wspomnianym wyżej remisowym meczu z 1 sezonu) oraz od teraz na syndrom Hani (nie była to pierwsza porażka Rutena z tą zawodniczką, jakiś czas wcześniej Hania ograła go na turnieju w Delano). Wygląda więc na to, że za około 2 sezony nie będziemy mieli składu na mecz z Valhallą, bo każdy będzie cierpiał na syndrom związany z traumatyczną porażką z jednym z zawodników tej drużyny … Po konsultacji z kapitanem doszliśmy do wniosku, że za porażkę obwiniamy po całości Konia i jego “kabaretową” formę. Koniu jest też winny kiepskiej formy Rutena w tym meczu, gdyż w drodze na mecz zagadał naszego Prezesa Ławy, uśpił jego czujność opowiadając o tym, jak 3 lata temu pojechał Korbana w Unrealu i tym samym podał go kanarom jak na patelni. Ruten uboższy o 140 złociszy nie czuł już wiatru w żagle… Podsumowując całe to sportowe widowisko, jakim był mecz Weteranów z Valhallą, najlepiej będzie zacytować słowa Macieja, które w szoku jeszcze będąc wypowiedział na koniec: “To nasza pierwsza w historii wygrana z nie-żeńską drużyną” Na koniec nutka nadziei: Koniu dotknięty porażką postanowił zakończyć 3-miesięczną przerwę w treningach i szarpnął się nawet na tarczę sizalową! Na zdjęciu obok widać euforię w związku z sensacyjnym zakupem! No, to teraz już jesteśmy spokojni… |
