Inwazja na Konin

NAPISAŁ: Eli, 30 grudnia 2008 23:12

Na dzień 1 stycznia 2009 roku kapitan Weteranów zaplanował wyprawę do Konina na turniej odbywający się w pubie “Sekret”.

Na dzień dzisiejszy w skład ekspedycji wchodzą:

- Eli – jak zawsze w roli szofera,

- Ruten – nawigator – sprawozdawca

- Korban – była gwiazda Weteranów

- Dziura – ma uszykować kanapki na drogę.

Termin wyprawy nie został wyznaczony przypadkowo. Eli ma nadzieję, iż miejscowi solidnie zabalują w Sylwestra i kac nie pozwoli im na zaprezentowanie pełni swych umiejętności…

Wielką niewiadoma jest forma jednego z założycieli Weteranów – Korbana, który zapowiada zdobycie czwartego miejsca. Inne podobno go nie interesuje. Korban jako dewizowiec postrzegany jest również przez swych kompanów jako potencjalny sponsor choć jednej kolejki w barze. Biorąc też pod uwagę fakt, iż organizator zawodów Sailorripley zagwarantował po darmowym browarze dla przyjezdnych z tytułu ich debiutu w sekretnym turnieju – wyprawa nie powinna nadwerężyć budżetu naszych podróżników.

Eli obawia się tylko jaką drogę wybierze Ruten. Pomny doświadczeń z dojazdem do Full Pubu zapowiedział zatankowanie swego bolidu do pełna, bo co prawda do Konina jest z Poznania jakieś 100 kilosów, ale kto wie, czy po drodze nie zahaczymy o Białystok?

Obszerna relacja z inwazji na Konin już na początku stycznia!

Eli mistrzem Gwiazdki 2008

NAPISAŁ: ROO10, 26 grudnia 2008 20:37

W dniach 25-26 grudnia w Rutenowym pokoju odbyły się otwarte rodzinne mistrzostwa darta na sizalu.

W pierwszym dniu rozgrywek niespodziewanie wygrał Eli 1:0 (w legach 2:1), a o tym kto założy pas mistrzowski zadecydowały rzuty o środek. Prawdziwe emocje przyniósł jednak drugi dzień zawodów. Ruten, który tego dnia zakończył kurację antybiotykową, zaprezentował szczytową formę i zwyciężył przez tak zwanego technicznego fuksa 2:1! Euforia świeżo upieczonego mistrza trwała niecałe 90 minut, czyli do meczu rewanżowego. Ruten mógł się znacznie dłużej cieszyć z wygranej, gdyby nie fakt, że przerwa między meczami – kolacja – trwała tak krótko. “Kurde, mama zbyt szybko podała kiełbasę do stołu” – wyznał zdruzgotany Ruten.

Dziś imieniny Elego!

NAPISAŁ: ROO10, 24 grudnia 2008 16:32

Dziś Wigilia Bożego Narodzenia, dzień rozdawania (i przyjmowania) prezentów, dzielenia się opłatkiem zakupionym u domokrążcy lub w parafii, przebaczania, wewnętrznego wyciszenia i takie tam, ale dzisiejszy dzień jest wyjątkowy także dlatego, że nasz kapitan Eli obchodzi imieniny !!!! I wcale nie ma na imię Ewa… ;)

Weteranom przypominam, że nie jest jeszcze za późno na złożenie swojemu ukochanemu kapitanowi życzeń, podobno kolejność zgłoszeń ma wpływ na wyznaczenie przez Elego składu na najbliższy mecz z Siewcami! No i cóż więcej mogę napisać… WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ELI, DUŻO MAKSÓW (NO CHYBA, ŻE GRAMY PRZECIWKO SOBIE W JAKIMŚ TURNIEJU), ŻEBY DZIECI SIĘ CHOWAŁY A LOTKI LATAŁY :P
- Tego życzyłem ja, Twój na zawsze wierny sekretarz drużyny – Ruten :D

Nowa strona poświęcona górnolotnej twórczości Pirlo

NAPISAŁ: ROO10, 18 grudnia 2008 20:50

Ponieważ Pirlo – mój ulubiony komentator – znów dał upust swemu literackiemu geniuszowi pisząc parę słów w związku z aktualizacją statystyk (patrz kilka postów niżej), postanowiłem stworzyć osobny dział poświęcony jego górnolotnej twórczości (patrz menu: Pirlo – dzieła wybrane).

Ruten ma formę!

NAPISAŁ: ROO10, 13 grudnia 2008 00:14

Sensacja goni sensację!

Po w miarę udanym występie Rutena w mikołajkowym turnieju w Rokietnicy przyszedł czas na pierwszy w historii namacalny tryumf w Delano! W piątkowym turnieju Ruten zdobył 3 miejsce (i to bez dwugodzinnej rozgrzewki) i zgarnął pierwszy raz w swojej karierze jakąś kasiorę za grę!

Ruten w finale “na lewej” uległ Johnsonowi 1:2 lecz był o włos od wejścia do finału, co podkreśla w krótkim wywiadzie zamieszczonym poniżej:

- Ruten, czy byłeś o włos od wejścia do finału?
- TAK!

Kolejny turniej w Delano – urodzinowy Johnsona – już w najbliższy piątek. Jubilat zapowiedział, że przygotuje szereg atrakcji na tę imprezę. Nie sprecyzował dokładnie, co to będzie, ale chodzą słuchy, że osobiście przygotuje comber barani z oregano, a może nawet namówił Halinę na striptease!

Nowy artykuł

NAPISAŁ: ROO10, 12 grudnia 2008 04:05

W dziale PORADY ukazał się nowy artykuł p.t. “Jak wygrać sposobem?”

Aktualizacja statystyk

NAPISAŁ: ROO10, 11 grudnia 2008 01:20

Uaktualniono dział statystyki.
W oczy rzuca się jak zwykle cyborgowa forma naszego kapitana, bardzo dobry bilans Ciapka oraz (i tu sensacja) wyrównana forma Rutena, który nie mogąc się zdecydować czy w tym sezonie wymiata czy raczej partaczy, ma na koncie taką samą ilość wygranych jak i przegranych singli i legów. Chwiejna (czytaj: stabilna) forma Rutena to nasz as w rękawie na poczet kolejnych spotkań ligowych. Nasi rywale już teraz rwą sobie włosy z głosy analizując nasze statystyki i zastanawiając się: “Czy wystawią Rutena do pierwszego składu czy nie? A jeśli już wystawią, to wymiecie czy spartoli raczej?” Zasadniczo to Ruten też tego nie wie.

W zbliżającej się 6-tej kolejce pauzujemy, więc następny mecz gramy dopiero na początku stycznia 2009. Jest zatem sporo czasu na odpoczynek, świąteczne zakupy i oczywiście… trening, trening i jeszcze raz trening:)

Turniej mikołajkowy w Rokietnicy

NAPISAŁ: ROO10, 6 grudnia 2008 18:46

Odsłuchaj sprawozdanie!

(Uwaga! Jeśli masz problem z odtworzeniem pliku, Twoja przeglądarka potrzebuje instalacji tego: adobe flash player


IMG_0034.jpg
- Policjant: Ma pan trupa w bagażniku?
-Eli: Nie, gdybym miał to z pewnością powiesiłbym choinkę zapachową w aucie
Dla Weteranów piątkowy wieczór skończył się przeciągającą się w nieskończoność kontrolą drogową, ale nie zepsuło to nam humorów po sympatycznej imprezie w Rokietnicy.

Turniej mikołajkowy w siedzibie Gawronów pozytywnie zaskoczył chyba wszystkich uczestników. Zagrało 16-tu zawodników, co potwierdza, że Doktor słusznie postawił na reklamę – zapowiadał dobre jedzenie, tanie piwo (w tym kilka darmowych do wylosowania) i trzy maszyny. Wszystko było. O wysokim poziomie organizacyjnym imprezy świadczą też inne czynniki, których w Rokietnicy nie zabrakło, a których nie raz brakuje na turniejach darta: dużo miejsc siedzących, sporo przestrzeni (nie trzeba się przeciskać w tłoku do baru po bronka), brak uciążliwego dymu z papierosów, ręczniki i mydło w wucecie czy też przeurocza blond-obsługa baru.

Co do samej frekwencji, była reprezentacja Delano (z żeńską obstawą czuwającą zapewne nad tym, co by chłopaki za dużo się nie popili), byli Siewcy, Weterani, był niezrzeszony Kosek i Dziura z Full Teamu… Szkoda, że nie pojawili się przedstawiciele innych drużyn, no ale nie ma co się tym przejmować, kto nie był ten niech żałuje :)

W finale zmierzyli się Doktor i Dziura, wygrał ten pierwszy, choć grali na pierwszej z lewej maszynie. Maszyna tym razem “dawała” Doktorowi, nie jak ta druga “dziwka” (patrz sprawozdanie z meczu Gawron – Weterani S-U), co każe wnioskować, że Doktor ewidentnie zamataczył i zamienił maszyny miejscami, a później sam zadecydował, gdzie rozgrywać finał.

IMG_0036.jpg
Klasyfikacja końcowa i podział kasiory:

  1. Doktor (Gawron) – wygrana 50zł
  2. Dziura (Full Team) – wygrana 40zł
  3. Eli (Weterani S-U) – wygrana 30zł
  4. Paweł Rzepka (Gawron) – wygrana 20zł
  5. Ciapek (Weterani S-U) – wygrana 10zł

W turnieju padło kilka wysokich wyników w wykonaniu Stryka i P. Rzepki:

  • Stryku – 2 x 180pkt
  • Paweł  – 1 x 180pkt, 1x 177pkt (oba w jednym meczu z Rutenem, był to dla Rutena główny argument przy tłumaczeniu się z porażki hi hi :)   )

Na koniec kilka słów o powrocie Weteranów (+Dziury) z imprezy. Nieukrywane uśmiechy na twarzach i szemrany wygląd pasażerów zmobilizował patrolujących okolice Kaponiery policjantów, którzy postanowili zbadać nasze telefony komórkowe, czy aby nie kradzione. Nie było by w tym jeszcze nic dziwnego gdyby nie fakt, że trwało to co najmniej 30 minut. Dziura był z tego faktu zadowolony, bo było kilkanaście minut po północy, a on miał pociąg do Gniezna o 2.50, więc zamiast marznąć na dworcu, grzał tyłek w ciepłym volkswagenowym fotelu. Ciapek był już mniej kontent, bo odjechał mu nocny autobus, na który się zapatrywał. Ciapek chętnie i bez doboru wyszukanych słów wyrażał swoje zdenerwowanie zaistniałą sytuacją:

” K*** bo mnie zaraz koński h** pochłonie, dzięki k**** turecka czyścipało”

Jak się później okazało, nasz przymusowy postój na kaponierowym przystanku trwał tak przesadnie długo, gdyż sprawdzając telefon Rutena (Panasonic GD90) gliniarze musieli sięgać do archiwum buchniętych w 1998 roku cegieł.

Fotki z imprezy (oraz rozpiska turniejowa) do wglądu w Galerii w dziale “Turnieje – inne”.


Sprawozdanie z meczu Gawron Rokietnica – Weterani S-U

NAPISAŁ: Eli, 3 grudnia 2008 22:29

Odsłuchaj sprawozdanie!

(Uwaga! Jeśli masz problem z odtworzeniem pliku, Twoja przeglądarka potrzebuje instalacji tego: adobe flash player


Gawron Rokietnica – Weterani S-U  3:7 (7:15)



Przydatne
informacje:

Rokietnica
(potocznie nazywana,,Rokoko”) wieś w Polsce położona w woj. wielkopolskim, w powiecie poznańskim, w gminie Rokietnica. Herb:

Herb


gawron ptak
Gawron (gapa) (Corvus frugilegus) – średniej wielkości ptak synantropijny z rodziny krukowatych. Wielkości wrony, ale smuklejszy. Upierzenie na całym ciele czarne z fiole-towym, metalicznym połyskiem. U starych osobników pióra przy nasadzie dzioba wytarte. Bardzo często mylony z krukiem, ale znacznie od niego mniejszy.Występowanie:
w zależności od gatunku: Azja Mniejsza, Azja Zachodnia, Daleki Wschód, Europa,
- Rokietnica (gatunek: nielot)

Wymiary średnie Długość ciała ok. 48 cm, rozpiętość skrzydeł 99 cm, waga ok. 450 g

Rokietnica Wita!

Wyprawa do Rokietnicy była pierwszym wyjazdowym meczem Weteranów w tym sezonie (spacerku do Delano nie liczymy).

Ruszyli w te dzikie strony w składzie: Eli w roli szofera, nawigator Ruten, podnieceni Ciapek i Franek oraz zasypiający Koniu.

Franek podniecony był perspektywą rozegrania pojedynku z najnowszym obiektem swych miłosnych westchnień – Jolą, dla Ciapka natomiast ta eskapada była pierwszym w życiu wyjazdem poza granice Poznania. Zabrał więc ze sobą letnią odzież na przebranie, bo nie mogąc na mapie znaleźć Rokietnicy wolał być przygotowany na pobyt w innej strefie klimatycznej. Ekwipunek obfitował również w suchy prowiant w skład którego wszedł tuzin jaj na twardo, tych samych, po których Halina wietrzy do dziś Delano po piątkowym turnieju:)

Koniu pierwotnie miał odsypiać w domowych pieleszach dyskotekowe nocne wygibasy w towarzystwie swych wielbicielek (patrz zdjęcie), lecz w ostatniej chwili Hans zgłosił niedyspozycyjność zdrowotną – zaawansowaną obstrukcję. Nasz kapitan podejrzewa jednak, że Hans tylko pozorował tę chwilową słabość, bo tak naprawdę obawiał się o to, że na trudnym terenie Gawronów popsuje sobie meczowe statystyki!

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że chłopaki nie tylko fizycznie byli dobrze przygotowani do gry (ostatnio często udzielają się w turniejach klubowych), nasz kapitan zadbał o teoretyczne przygotowanie swoich podopiecznych i przed meczem zorganizował przyśpieszony kurs z dziedziny ornitologii, prezentując książki o ptakach. Wszyscy się zaczytali, jedynie Franek jako stały czytelnik “Twojego Weekendu” z przyzwyczajenia oglądał tylko zdjęcia, ale jak później się okazało – posiadł wystarczającą wiedzę na temat gawronów, aby odebrać gospodarzom kilka punktów.

Początek meczu mieliśmy doskonały, po czterech singlach prowadziliśmy 3:1. Ciapek pokonał Jolę, choć był już w dramatycznej sytuacji, dzięki temu że bez zastanowienia kończył czym popadnie. Franek zaś rozprawił się z niejakim Gicalą, prezentując całą gamę trików prowadzących do wystawienia D15. W drugiej parze w kapitańskim tangu znakomicie dysponowany w tym dniu Eli gładko rozprawił się z Doktorem, a Paweł Rzepka rozgromił wręcz będącego chyba w poimprezowym letargu Konia.

Do debli przystępowaliśmy więc w komfortowej sytuacji i to dało się zauważyć podczas ich przebiegu. Gawronom ewidentnie opadły skrzydła. Koniowi nie wypadało blokować swego ukochanego kapitana, więc zadzwonił kilka razy a rozpędzony Eli zapinał dable bez zbędnego certolenia.

Na maszynie obok działy się prawdziwe cuda. Po pierwszych dwóch legach był remis, w trzecim decydującym nasz drużynowy lowelas Franek postanowił zaimponować Joli i oskarowo zakończył pojedynek ładnie kończąc ze 101. Prowadziliśmy już 5:1 i do położenia większości kuponów w lidze typerów brakowało już bardzo niewiele. Eli chciał w tym momencie dzwonić po pogotowie, bo po Doktorze można było poznać że ciśnienie ma już pewnie ze 240/190, a Ruten zaklinał się później że widział jak Doktorowi szedł dym uszami!

Nasze zwycięstwo przypieczętował Eli poskramiając Pawła, chwilę później Ciapek sprawnie poradził sobie z Gicalą.

Na zakończenie Franek udający gentelmana został rozjechany przez walec, w rolę którego wcieliła się Jola, a wchodzący z ławki Ruten choć poległ z ręki Doktora 2:1 to o włos był od kontynuowania swej wielkiej passy wygranych z kapitanem Gawronów, której początek datuje się na inaugurację pierwszego sezonu Weteranów w lidze.

Weterani zauważyli w trakcie meczu, że Doktora łączy bardzo osobista, głęboka więź ze stojącą po lewej stronie maszyną. Doktor kilkakrotnie, szczególnie podczas pojedynku z Elim, perwersyjnie beształ swą ukochaną. Ukoronowaniem tych żarliwych czułości był nasycony dzikością (maszyna pewnie to lubi) zwrot po kolejnym nieudanym zagraniu w końcówce drugiego lega: “Ty dziwko jedna, nie chcesz mi dawać, a wsadziłem w ciebie 5zł!” Myśleliśmy, że po tym jak światło dzienne ujrzały treningi Doktora w stringach, nic nas już w Rokietnicy nie zaskoczy, a jednak…

Warto również podkreślić, że jeszcze nigdzie na wyjeździe nie zostaliśmy przyjęci tak okazale. Na stołach widniały białe obrusy, na nich zaś lśniła zastawa stołowa bynajmniej nie z Warsu.

Gospodarze w trosce o to by każdy z nas mógł w ciszy i skupieniu koncentrować się przed meczem przygotowali około 120 nakryć, tak by można było wybrać sobie dowolne miejsce do kontemplacji – czy to przy bezpłatnej toalecie, czy to przy barze gdzie browara można było nabyć już za 3 złocisze. Tylko Ciapek musiał na wyraźny rozkaz kapitana siedzieć przy drzwiach wyjściowych w przeciągu, ale to dlatego że jak tylko weszliśmy do lokalu nasz wielkolud od razu spałaszował swoje jaja na twardo.

Z bardziej przyziemnych informacji: R. Gicala zaliczył 171pkt. Gratulujemy!

Rokietnica żegna!

 

Rokietnica podbita!

NAPISAŁ: ROO10, 1 grudnia 2008 22:29

Gawron Rokietnica – Weterani S-U   3:7  (7:15)

Wkrótce sprawozdanie z meczu + fotki

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |