Pasmo wielkich sukcesów trwa!

NAPISAŁ: ROO10, 22 października 2008 23:58

Weterani S-U – Partner-ki 9:1 (19:6)

W poniedziałek gościliśmy u siebie zawsze groźną i zawsze przesympatyczną żeńską drużynę Partner-ek. Dziewczyny przyjechały w bojowych nastrojach, a towarzyszył im Marcin Łatko. Być może Marcin to menadżer Partner-ek, być może na mecz przyjechał w charakterze technicznego, może dziewczyny zatrudniły go jako selekcjonera, a może po prostu Marcin chciał otrzeć się o niecodzienne metafizyczne doznanie i z bliska zobaczyć w akcji liderów tabeli (wersja najbrardziej prawdopodobna;)

Nasz kapitan pomyślał o wszystkim, o rezerwacji stolika dla drużyny gości, o nastrojowej muzyce (zabrakło tylko Stachurskiego), a nawet zadbał o to, aby dziewczyny nie nudziły się w oczekiwaniu na swoje mecze i zorganizował mały kącik czytelniczy – biblioteczkę z czasopismami o obszernej górnolotnej kobiecej tematyce. Był to strzał w dziesiątkę! Dziewczyny były wniebowzięte, Marcin też, od razu przyjezdni zabrali się do lektury.

(I w tym miejscu warto podkreślić taktyczny geniusz naszego kapitana, dzięki któremu Partner-ki zamiast trenować przed rozpoczęciem meczu – zatapiały wzrok w artykułach).

W związku z doborem składu wyjściowego jak zwykle były dylematy, sugestie Rutena i Konia odnośnie taktyki tylko namąciły w głowie kapitana, toteż zastosowaliśmy sprawdzoną z poprzedniego spotkania ligowego selekcję na podstawie obserwacji sparingów przedmeczowych. I tak w pierwszym składzie znaleźli się dwaj “starzy” Weterani Eli i Koniu  oraz dwóch “nowych” – DJ Holl oraz Ciapek. Dla tego ostatniego zawodnika był to absolutny debiut w rozgrywkach DLD. I chyba wypadł nieźle, bo w pierwszym singlu wygrał z Asią Nawrocką – najlepiej grającą tego wieczoru Partnerką. Ciapek nie raz i nie dwa rzucił 85 pkt. na kolejkę, bywały też setki, no nie było źle:), Do teraz wszyscy mają przed oczami jego “Mariana” czyli podwójną 12-tkę. Po meczu Ciapek przyznał, że trafił tego dabla dzięki temu, że wcześniej obejrzał kilkadziesiąt razy na youtube filmik, na którym Ruten trafia “Mariana” na turnieju w Kobylnicy (patrz dział Audio/Video).

Jeśli chodzi o tego singla, warto jeszcze nadmienić, że wszyscy Weterani najbardziej obawiali się wysokiej formy Asi, nikt nie chciał z nią grać żeby sobie nie zepsuć statystyk, więc Eli wymyślił, że wystawimy na nią Ciapka, bo po pierwsze Ciapek jest tak napalony na grę (w końcu nie grał z Valhallą bo musiał być w pracy) że determinacja nie pozwoli mu zwrócić uwagi na poziom gry przeciwniczki, a po drugie – Ciapek nie miał pojęcia, jak wysoką formę prezentuje Asia, a jak to się mówi: “znajdź kogoś, kto nie wie że coś jest nie wykonalne a to zrobi” :)

W deblu Ciapek zagrał już nieco słabiej, ale wystarczająco, aby Eli mógł bez skrupułów zdobyć kolejny piąty już punkt i zagwarantować nam pewny remis! Wtedy postanowił wprowadzić do gry dwóch “podgrzewaczy ławy”. Za Ciapka wszedł Ruten, a za Konia Franek.

Drugi mecz deblowy to była istna dramaturgia. Ruten i Holl kontra Ola (również nieźle jej latały tego dnia) + Asia. To spotkanie trwało mniej więcej 30 minut, dziewczyny były ostro zdeterminowane bo walczyły o remis. Ostatecznie nam udało się wygrać (oba deble trafił Holl), ale naprawdę mogło być różnie, Ola i Asia miały +/- kilkanaście szans na trafienie dabla, Asia tego dnia przy rzutach w podwójne pole myliłą się regularnie o 1 kropkę na tarczy…

Jako, że dziewczyny miały w tym drugim deblu po prostu pecha, dało się odczuć, że troszkę opadły im skrzydła (zwłaszcza Asi).

W rezultacie zdobyliśmy jeszcze 3 punkty w meczach singlowych, ustalając wynik spotkania na 9:1 (19:6).

Warta podkreślenia jest dobra forma Holla, który udowodnił, że jego pewna ręka w meczu z Valhallą to nie była kwestia “dobrego dnia”.

Podsumowując: wynik sugeruje, że mecz odbył się do przysłowiowej jednej bramki. Nie do końca tak było faktycznie, Asia w drugim singlu miała Elego na widelcu ale o włos myliła się na dablach. Dziewczyny grają na potrójnych 19-stkach częściej niż powinny :D Agnieszka Grambo (pseud. Aga G. Rambo) również pokazała, że umie grać. Madzia Pękala urwała Rutenowi lega (choć zarzekała się cały czas, że “nienawidzi tych głupich dabli” :D ).  Partner-ki choć poświęciły sporo czasu i energii na ten mecz, nie zdobyły punktów ligowych, ale za to poznały odpowiedź na najbardziej nurtujące pytanie: “Czy Doda znowu jest z Radkiem?”, dowiedziały się, jakie nowe auto kupiła sobie Edyta Herbuś oraz poznały przyczynę kłótni pomiędzy braćmi Mroczek!

Po dwóch kolejkach ligowych Weterani S-U nadal piastują funkcję lidera! W związku z tym apelujemy do kapitana drużyny Full Team aby – jeśli to możliwe – przełożyć nasz mecz o tyle dni o ile się da,  abyśmy mogli jak najdłużej cieszyć się z przewodzenia w tabeli :)

Chwilo trwaj wiecznie!

Kolejne zwycięstwo!

NAPISAŁ: ROO10, 21 października 2008 02:04

W meczu drugiej kolejki ligowej pokonaliśmy na własnym terenie zawsze groźną drużynę Partner-ek 9:1 (19:6). Wkrótce sprawozdanie z meczu + tradycyjnie kilka pamiątkowych fotek.

Są już statystyki po 1 kolejce

NAPISAŁ: ROO10, 18 października 2008 02:22
  • Pojawiły się statystyki po 1 kolejce – szukać w menu
  • Niewielka modernizacja archiwum
  • Nowy utwór Rutena na www.myspace.com/rutenik (jeszcze gorszy od poprzedniego)
  • Troszkę innych klimatów posłuchać można na stronie Ciapka – najpłodniejszego twórcy muzyki electro na całym Piątkowie i Podolanach:D Ciapek produkuje średnio 100 minut muzyki tygodniowo! I kiedy on ma czas na treningi? Strona Ciapka: http://www.pako1220.pl.tl

Dzień Weterana.

NAPISAŁ: Eli, 13 października 2008 23:21

W związku z bezprecedensowym zajęciem przez Weteranów pierwszego miejsca w tabeli I Ligi DLD obecnego sezonu (co miało miejsce w ubiegłym tygodniu) kapitan Eli by uczcić to pamiętne wydarzenie postanowił jednogłośnie ustanowić dzień 6 października DNIEM WETERANA SAMOGWAŁTU!

Powyższa decyzja ma na celu pielęgnowanie pamięci o tym największym sukcesie w burzliwej historii naszego zespołu. Ma sprawić, by dzieci Weteranów, ich dzieci, oraz dzieci ich dzieci, a także dzieci dzieci dzieci tych dzieci i wszystkie następne pokolenia nigdy nie zapomniały jak wymiatali w Delano ich praprzodkowie.

Na razie nie wiadomo jak hucznie mają przebiegać obchody tego święta w przyszłym roku, ale jak podaje opiniotwórczy tygodnik polityczny “Niedziela” już teraz bojówki emerytek i rencistek z pobliskiej parafii przygotowują się do zbrojnej blokady lokalu Igieł.

Weterani S-U liderem po pierwszej kolejce!

NAPISAŁ: Eli, 9 października 2008 00:32

Valhalla – Weterani S-U 2:8 (6:18)




W pierwszej kolejce ligowej Weterani bezapelacyjnie pokonali na wyjeździe zawsze groźną Valhallę 8:2, co zapewniło im pierwszą lokatę w tabeli! Gospodarze opór stawiali tylko do debli, bowiem po czterech singlach wynik brzmiał 2:2, później Weterani górowali już nad miejscowymi zdecydowanie opanowaniem lotkarskiego rzemiosła, piorąc ich niemiłosiernie do samego końca, co widać na załączonym protokole.

Zanim nasz kapitan skierował koła swego bolidu w stronę ul. Roosevelta, najpierw trzeba było dokonać uroczystej przymiarki nowych katan, które jeszcze ciepłe wyszły spod maszyny robiącej nadruki. Rytuał odbył się w tajnej kwaterze Wichrów Podolan – w Strefie Gazy (uwaga, nie chodzi tu o Gazę – zawodnika drużyny Delano, ani o problemy Ciapka z trawieniem – to plotki). Euforia sięgnęła zenitu. Czy wybrałem właściwy rozmiar? Czy ciuch pasuje mi do butów? Jak się odpina guzik? Gdzie jest przód a gdzie tył? – Te pytania kłębiły się w głowach naszych zawodników. A potem już tylko szybka sesja fotograficzna i jazdaaa w stronę centrum.

Na samym początku, tuż po przekroczeniu progu siedziby klubu Delano Weterani obdarowali gospodynię lokalu – przecnotliwą Halinę bukietem kwiatów za całe 5 zetów. Miało to na celu pozyskanie przychylności miejscowych, jak również sprawić, by Halina dolewała Weteranom do piwa mniej wody niż zwykle.

Kapitan Weteranów miał przed meczem pewne obawy dotyczące przebiegu spotkania. Eli nie miał pojęcia jak kształtuje się forma swych zawodników, zagadką pozostawała również dyspozycja nowych Weteranów, do tej pory nie obeznanych z meczowym stresem.

Wszyscy żałowali że w szeregach samogwałcicieli nie mógł zadebiutować Hans, który oficjalnie legł w domowych pieleszach zmożony ciężką chorobą. Zostało to potwierdzone przez asa naszego wywiadu Rutena, który kilka dni wcześniej pod pozorem przymiarki służbowego uniformu odwiedził Hansa i na własne oczy widział go w gustownej pidżamie, walczącego z podagrą, nieżytem nosa, kłopotliwym łupieżem i trądzikiem młodzieńczym.

Z raportu Rutena jaki ten przedłożył kapitanowi wynika, że Hansem troskliwie opiekuje się jego pierwsza żona, choć jak Ruten celnie zauważył – wśród środków medycznych podawanych Hansowi różnymi drogami (mniejsza o szczegóły) niepokój naszego męskiego odpowiednika Maty Hari wzbudził brak bigosu.

Tak więc na mecz Weterani ruszyli w składzie: Koniu, Ruten, Dj Holl (Tomek Wątroba), Franek (Marcin Frankowski) oraz Eli. Nie mógł jechać Ciapek (Piotr Caputa) z uwagi na to, że w tym akurat dniu był kierownikiem zmiany w swojej pracy.

Teraz kilka słów o tym, jak zaprezentowali się wszyscy Weterani w meczu z Valhallą:

Koniu – ten stary wyjadacz pomimo kompletnego braku zaangażowania w jakiekolwiek formy treningu (za wyjątkiem 15 minut na sizalu u Rutena) pokazał że nadal pamięta gdzie szajba na tarczy i jak się „zapina Mariana”. Solidna, skuteczna gra, ale jak zauważył Eli, Koniowi jednak sporo brakuje do jego optymalnej dyspozycji, jaką pamiętamy z ubiegłego sezonu. Zaletą Konia jest przede wszystkim niczym nie zachwiana wiara w zwycięstwo, która udziela się pozostałym Weteranom. Nawet z toalety było słychać, jak Koniu sam do siebie gada „… jedziemy ich, jedziemy ich…”.

Ruten – zagrał zaskakująco dobrze, widać efekty kilkudniowego zgrupowania w Krokodylu. Szczególnie korzystnie zaprezentował się w deblu z Koniem, zdobywając dla Weteranów cenny punkt na 3:2 , który zadziałał mobilizująco na resztę zespołu. Przed meczem sam siebie posadził na ławę, umożliwiając tym samym ligowy debiut naszym nowym graczom. Po meczu zaś rozważał zakończenie kariery, jak bowiem stwierdził, to doskonały moment na odejście w blasku chwały z nieskalanymi statystykami, a drugi taki może już nie nastąpić!

Dj Holl – bardzo udany występ! W pierwszym singlu poległ z ręki Macieja Szymańskiego, ale łatwo skóry nie sprzedał. Później u boku kapitana wygrał debla, a mecz zakończył wygranym singlem z Szymonem „Pisowcem” Szymkowskim. Kuleje u niego jeszcze rozmianka, treningu wymagają również rzuty w środek tarczy (były by dwa single wygrane…), ale sektor 20 trzyma jak trzeba i zapewne Weterani będą mieli z niego jeszcze wiele pożytku. Tak trzymać!

Franek – chyba zjadła go trema. Już po kilkunastominutowej rozgrzewce był przewidziany na rezerwę, zagrał jednak w wyjściowym składzie za wstawiennictwem Rutena. Najprawdopodobniej nie do końca koncentrował się na grze, cały czas rozważając pewnie w myślach, czy dobrze się prezentuje w koszulce Weteranów. Zamawiał bowiem taką w rozmiarze XXXXXL zakrywającą nawet buty, a otrzymał trochę mniejszą ledwie zasłaniającą kolana

Eli – pewny punkt zespołu, trochę obawiał się tego występu (nowe lotki) ale okazało się że niepotrzebnie. Latały jak za starych dobrych czasów. Zaimponował swym zawodnikom rezygnacją z obchodów przypadającej na dzień meczu drugiej rocznicy swego ślubu, ale jak Eli stwierdził – rocznic może być jeszcze bez liku a szansa na liderowanie może się już nie powtórzyć J Zawodowiec pełną gębą!

W drugiej kolejce Weterani zagrają na własnym terenie z Partnerkami i miejmy nadzieję utrzymają fotel lidera w tabeli! Alleluja!

(tabela ze strony www.dart.dmf.pl)

Zwycięstwo Weteranów

NAPISAŁ: ROO10, 7 października 2008 00:10

Weterani S-U sprawili swojemu kapitanowi miły prezent z okazji drugiej rocznicy jego ślubu (gratulacje!) i odnieśli zwycięstwo na wyjeździe (mimo nieobecności Prezesowej) pokonując drużynę Valhalla 8:2 (18:6). W meczu zadebiutowali nasi dwaj nowi zawodnicy i pokazali się z dobrej strony. Niebawem pełne sprawozdanie z tego wydarzenia + tradycyjnie kilka zdjęć.

Dziś wieczorek zapoznawczy w Delano!

NAPISAŁ: ROO10, 6 października 2008 14:10

Dzisiaj rozegramy pierwszy mecz nowego sezonu Drużynowej Ligi Darta. Jedziemy do klubu Delano aby sprać tyłki miejscowym, ewentualnie samemu dać się sprać w niewyjaśnionych okolicznościach. To wydarzenie ma jednak wymiar nie tyle sportowy, co towarzyski: dziś po raz pierwszy Koniu zobaczy na własne oczy nowych zawodników naszej drużyny: Franka i DJ-a Holla! Czy chłopcy się polubią? A może będzie to początek wielkiej przyjaźni albo nawet sodomii? – Tego dowiemy się dziś na wieczorku zapoznawczym w Delano. Szereg atrakcji uzupełni nowe menu lokalu, które Halina przygotowała specjalnie na nowy sezon. Podobno mają być śledzie w śmietanie i chłodnik.
Ciapek nie dojedzie na mecz z powodów politycznych, a Hans jeszcze się nas trochę wstydzi – też go nie będzie.

Oświadczenie kapitana

NAPISAŁ: Eli, 1 października 2008 23:10

Dzisiaj zatelefonowała do mnie Kierowniczka Działu Plakietek DLD Olka i zakomunikowała mi, że aby zgodnie z przepisami zawodnikami drużyny FULL TEAM zostali Mariusz Dębowski i Krzysztof Polowczyk, muszę wyrazić na to zgodę!
To dlatego, że ta dwójka w poprzednim sezonie grała w Weteranach.
Będąc rodowitym Weteranem momentalnie pomyślałem, jakie by tu można było od wspomnianej dwójki uzyskać korzyści w zamian za moje błogosławieństwo na ich nowej drodze darterskiego życia. Pospiesznie zwołana narada Zarządu Weteranów utwierdziła mnie w przekonaniu, że mentalnie jesteśmy przygotowani do sezonu. Proponowałem więc, by Fryzjer obiecał nam za wolność całoroczne modelowanie przedmeczowe, Koniu sugerował by nasi byli gracze podłożyli nam się w trakcie rozgrywek, Ruten zaś stanowczo domagał się oświadczenia od Mario i Fryzjera (poświadczonego notarialnie), że zagrają oni przeciwko nam w wyjściowym składzie FULL TEAMU, przez co wystarczająco osłabią swój zespół :)

Ostatecznie jednak uznaliśmy, iż zawdzięczamy zbyt wiele naszym byłym Weteranom – trzy kończące dable Fryzjera (jeden na rozgrzewce, ale zawsze!) oraz łamiące wszelakie schematy nowatorskie (bezpłatne) pokazy rozmianki w wykonaniu Mario, by blokować ich dalsze zawodnicze kariery.

Koniu zauważył celnie, że szczególnie zablokowanie Fryzjera by mogło być ciosem dla całego polskiego darta, bo jak tylko nasz Golibroda weźmie się za trening z takim zaangażowaniem, z jakim działał w strukturach Zarządu DLD, to już wkrótce Rataj zostanie zdetronizowany, a potem już tylko krok do podboju Europy, potem reszty świata, a w przypadku kontaktów z obcymi cywilizacjami może nawet kosmosu!. Uniesieni patriotyzmem uznaliśmy, że nie mamy prawa stresować Fryzjera jakże nam miłymi propozycjami korupcyjnymi, po czym jednogłośnie wznieśliśmy okrzyk: MARIO I FRYZJER MOŻECIE ODEJŚĆ!!!

Powyższa uchwała Zarządu Weteranów jest jednocześnie oficjalnym przyzwoleniem kapitana Weteranów na grę Mariusza Dębowskiego i Krzysztofa Polowczyka w zespole FULL TEAM.

 
| Yunnan | OpenSite www |
| Kursy maturalne | Domy prefabrykowane | Üebersetzer in Polnisch |