Pasmo wielkich sukcesów trwa!
Weterani S-U – Partner-ki 9:1 (19:6)
|
W poniedziałek gościliśmy u siebie zawsze groźną i zawsze przesympatyczną żeńską drużynę Partner-ek. Dziewczyny przyjechały w bojowych nastrojach, a towarzyszył im Marcin Łatko. Być może Marcin to menadżer Partner-ek, być może na mecz przyjechał w charakterze technicznego, może dziewczyny zatrudniły go jako selekcjonera, a może po prostu Marcin chciał otrzeć się o niecodzienne metafizyczne doznanie i z bliska zobaczyć w akcji liderów tabeli (wersja najbrardziej prawdopodobna;)
Nasz kapitan pomyślał o wszystkim, o rezerwacji stolika dla drużyny gości, o nastrojowej muzyce (zabrakło tylko Stachurskiego), a nawet zadbał o to, aby dziewczyny nie nudziły się w oczekiwaniu na swoje mecze i zorganizował mały kącik czytelniczy – biblioteczkę z czasopismami o obszernej górnolotnej kobiecej tematyce. Był to strzał w dziesiątkę! Dziewczyny były wniebowzięte, Marcin też, od razu przyjezdni zabrali się do lektury.
(I w tym miejscu warto podkreślić taktyczny geniusz naszego kapitana, dzięki któremu Partner-ki zamiast trenować przed rozpoczęciem meczu – zatapiały wzrok w artykułach).
W związku z doborem składu wyjściowego jak zwykle były dylematy, sugestie Rutena i Konia odnośnie taktyki tylko namąciły w głowie kapitana, toteż zastosowaliśmy sprawdzoną z poprzedniego spotkania ligowego selekcję na podstawie obserwacji sparingów przedmeczowych. I tak w pierwszym składzie znaleźli się dwaj “starzy” Weterani Eli i Koniu oraz dwóch “nowych” – DJ Holl oraz Ciapek. Dla tego ostatniego zawodnika był to absolutny debiut w rozgrywkach DLD. I chyba wypadł nieźle, bo w pierwszym singlu wygrał z Asią Nawrocką – najlepiej grającą tego wieczoru Partnerką. Ciapek nie raz i nie dwa rzucił 85 pkt. na kolejkę, bywały też setki, no nie było źle:), Do teraz wszyscy mają przed oczami jego “Mariana” czyli podwójną 12-tkę. Po meczu Ciapek przyznał, że trafił tego dabla dzięki temu, że wcześniej obejrzał kilkadziesiąt razy na youtube filmik, na którym Ruten trafia “Mariana” na turnieju w Kobylnicy (patrz dział Audio/Video).
Jeśli chodzi o tego singla, warto jeszcze nadmienić, że wszyscy Weterani najbardziej obawiali się wysokiej formy Asi, nikt nie chciał z nią grać żeby sobie nie zepsuć statystyk, więc Eli wymyślił, że wystawimy na nią Ciapka, bo po pierwsze Ciapek jest tak napalony na grę (w końcu nie grał z Valhallą bo musiał być w pracy) że determinacja nie pozwoli mu zwrócić uwagi na poziom gry przeciwniczki, a po drugie – Ciapek nie miał pojęcia, jak wysoką formę prezentuje Asia, a jak to się mówi: “znajdź kogoś, kto nie wie że coś jest nie wykonalne a to zrobi”
W deblu Ciapek zagrał już nieco słabiej, ale wystarczająco, aby Eli mógł bez skrupułów zdobyć kolejny piąty już punkt i zagwarantować nam pewny remis! Wtedy postanowił wprowadzić do gry dwóch “podgrzewaczy ławy”. Za Ciapka wszedł Ruten, a za Konia Franek.
Drugi mecz deblowy to była istna dramaturgia. Ruten i Holl kontra Ola (również nieźle jej latały tego dnia) + Asia. To spotkanie trwało mniej więcej 30 minut, dziewczyny były ostro zdeterminowane bo walczyły o remis. Ostatecznie nam udało się wygrać (oba deble trafił Holl), ale naprawdę mogło być różnie, Ola i Asia miały +/- kilkanaście szans na trafienie dabla, Asia tego dnia przy rzutach w podwójne pole myliłą się regularnie o 1 kropkę na tarczy…
Jako, że dziewczyny miały w tym drugim deblu po prostu pecha, dało się odczuć, że troszkę opadły im skrzydła (zwłaszcza Asi). W rezultacie zdobyliśmy jeszcze 3 punkty w meczach singlowych, ustalając wynik spotkania na 9:1 (19:6).
Warta podkreślenia jest dobra forma Holla, który udowodnił, że jego pewna ręka w meczu z Valhallą to nie była kwestia “dobrego dnia”.
Podsumowując: wynik sugeruje, że mecz odbył się do przysłowiowej jednej bramki. Nie do końca tak było faktycznie, Asia w drugim singlu miała Elego na widelcu ale o włos myliła się na dablach. Dziewczyny grają na potrójnych 19-stkach częściej niż powinny
Po dwóch kolejkach ligowych Weterani S-U nadal piastują funkcję lidera! W związku z tym apelujemy do kapitana drużyny Full Team aby – jeśli to możliwe – przełożyć nasz mecz o tyle dni o ile się da, abyśmy mogli jak najdłużej cieszyć się z przewodzenia w tabeli Chwilo trwaj wiecznie!
|

